|
Taaa tyle że po frajerskim spadku teraz wygrywamy i punktujemy w niższej lidze. O ile trudno się z tego nie cieszyć to "przyjebać się" można prawie do wszystkiego i jak już ktoś tutaj wspomniał nie chodzi o krytykę dla sportu. Tylko o uświadomienie niewidomym bądź widzącym przez różowe okulary, że wyniki to nie wszystko zwłaszcza w tak kosmicznie słabej lidze.
W wyścigu wraków jedziemy wyścigówką na przebitych oponach. Na razie jeszcze prowadzimy więc niby nie ma sprawy, ale jak nie poprawimy ogumienia to się całkiem rozsypie i wraki zaczną nas wyprzedzać. Zwracanie na to uwagi to nie "przyjebywanie się" tylko realna ocena sytuacji.
|