Bóg Trybun (objawion) napisał(a):

Chyba, że to nafurany mlody zdolny Niemiec
z przebogatym CV
|
Różnica taka że przy Niemcu po trzech dniach widać było czego oczekuje od piłkarzy, a przy Jerzym od pół roku dalej nie wiadomo. Więc nie wiadomo co ma znaczyć to podskakiwanie.
Wczoraj do wejścia Fernandeza przez cały mecz przegrywając nie zagroziliśmy bramce przeciwnika, warto by sobie to uświadomić. A po drugiej bramce paniczne murowanko. Taka prawda.
Natomiast co do zapieprzania, definicja jest ta sama. Tylko zapieprzanie to cecha pojedyńczego zawodnika. Nawet jak wszyscy zawodnicy z osobna będą zapieprzać to nie znaczy że drużyna będzie zapieprzać. Bo jeszcze musi wiedzieć jak. To jest robota trenera. No chyba że zawodnicy sami potrafią tworzyć schematy, to wtedy trenerem może być kij od szczotki i stać oparty o ławkę...