|
Cuda się dzieją na naszych oczach. Tak jak w tamtym sezonie wszystkie nieszczęścia i niefart na nas spadły, tak teraz wydaje się że jest to nam oddawane.
Kolejny mecz bez napastnika gdzie się męczymy, wchodzi sobie Fernandez (i to jest grajek, który ma to "coś"), najpierw pakuje zajebistą bramę, a później strzela i bramkarz zalicza farfocla. I pyk, kolejne zwycięstwo, można powiedzieć, ze na farcie, bo dzisiaj uratował nas przebłysk Fernandeza i klops bramkarza rywali.
Oby tak dalej. I oby sprowadzili dobrego napastnika, wydaje się, że z takowym awans byłby pewny. Ta liga jest po prostu słaba. Jest to dobry moment na małe eksperymentowanie, ogrywanie młodzieży, zgrywanie się, chwilę spokoju żeby poukładać wszystko w głowie, stworzyć plan rozwoju i krok po kroku iść co raz wyżej tutaj i w ekstraklasie)
Jeśli w końcu się zarząd ogarnie to ten spadek może wyjśc nam na dobre w dalszej przyszłości.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|