Dodaj jeszcze Wachowiaka który przez 60 m biegnie obok chłopa z piłką i zupełnie mu nie przeszkadza. Gdyby go wyciął dostałby żółtko bo był jeszcze Plewka to jest jedyne wytłumaczenie jego zejścia w stronę piłki. Natomiast Biegański robi to co zwykle, zamyka oczy i leci w stronę piłki, jak w niego trafią to jest cudowna interwencja, a jak nie to karny jak w zeszłej rundzie albo pusta bramka jak teraz...