Karherop napisał(a):

Ja bym się naprawdę nie martwił, jeśli jedynym naszym problemem było finalizowanie akcji. Aż tak różowo nie jest. Niemniej to że zaczniemy strzelać więcej goli jest po prostu pewne.
W zasadzie to całej tej dyskusji by nie było, gdyby Brzeczek namaścił Żyre napastnikiem na starcie przygotowań oraz napomknął że szukamy jeszcze co najmniej jednego zawodnika na te pozycję.
Nawet Marzec wspomniał kilka dni temu, że gdy ze Stal Mielec awansował do esa parę lat to Żyro był u niego głównym napastnikiem i sobie z tym świetnie poradzil. Więc już nie przesadzamy że nie mamy kim grać i kibice mają prawo tylko narzekać.
Brzęczek chyba też wreszcie zrozumiał, że gdyby nie jego deklaracje to kibice by tematu tak nie rozdmuchali.
|
Może po prostu nie widzę tego co ty. Na ten moment mam jedynie przed oczami cztery bramki, z czego jedna to samobój, a druga rzut karny. Ale żeby nie było: nie deprecjonuje tych dwóch ostatnich, bo uważam, że na błędy przeciwników akurat jak najbardziej w tych przypadkach zapracowaliśmy.
Mnie boli natomiast to, że mimo że jesteśmy już ligę niżej, to w dalszym ciągu strzelamy w okolicach jednej bramki na mecz. To - całkiem chyba obiektywnie - po prostu kiepski wynik. Tym bardziej że sami też możemy sobie swojaka zapakować lub sprokurować idiotycznego karnego - co prędzej czy później się zresztą stanie.
No i, co też było wyraźnie widać w meczu z Odrą, jednobramkowe prowadzenie to wciąż w naszym przypadku stąpanie po grząskim gruncie. Tak że nawet mając na uwadze to, z kim my w ogóle w tej mało poważnej lidze się kopiemy po czołach, czy to że dołączył do nas Żyro, wciąż nasza ofensywa prezentuje się po prostu marnie.