|
Zejście Pereiry osłabiło nasz potencjał ofensywny o jakieś 40% (tak na marginesie to ktoś powinien zrobić porządek z tym przygotowaniem fizycznym, przecież to jest cyrk - co sezon szpital).
Po zejściu Pereiry jechaliśmy na duecie Wachowiak-Młyński. Momentami obrona Odry wyglądała jakby byli zgrają przedszkolaków robionych w ciula przez starszych kolegów. Niemniej jednak wszystko co w ofensywie szło przez tą dwójkę, a np. taki Starzyński całkowicie się skompromitował.
Uważam, że Brzęczek zbłądził w 2. połowie - przydałoby się więcej utrzymania piłki, przeniesienia ciężaru gry do przodu, bliżej pola karnego Odry żeby tam uzyskiwać rzuty wolne, auty etc. Miałem wrażenie, że ta nasza obrona Częstochowy od 60. minuty skończy się źle.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|