|
Problem w tym, że ma farta w trzech meczach i przed każdym z nich się asekuruje i wymyśla usprawiedliwienia na zapas. Pół roku już "trenuje" i co wytrenował? Połowa składu nie pojawiła się miesiąc temu tylko uczy się Brzęczkowej filozofii od marca. Czy to widać na boisku? Jakikolwiek schemat? Jakąś myśl w grze drużyny? Coś nie bardzo.
Trener, który bazuje tylko na inwencji graczy to nie trener. Z takim trenerem wyniki się kończą kiedy fart się kończy...
Jedziemy do drużyny która trzy razy przegrała. Jak im damy uwierzyć to nam wtłuką, jak im nie damy uwierzyć to wygramy. Bo mamy graczy z lepszymi umiejętnościami, trzeba je tylko chcieć i potrafić pokazać.
|