|
Żeby robić liczby to ktoś musi liczb oczekiwać. Wczoraj 30 minut grali 11/9 i jakie liczby zrobili? 0. Czy ktoś ma o to pretensje? Nikt. Więc się zdecyduj, jeżeli liczby mają decydować o pewności to przy obecnym podejściu za 10 lat dalej nie będą się czuli pewnie.
Biegański grał więcej niż Kieszek. Plewka i Starzyński już dwa lata temu mieli poziom pozwalający grać w ekstraklasie. To że złapali kontuzje cofa ich do poziomu juniora?
Ktoś kto zagrał parę meczów w Ekstraklasie na 1 ligę powinien wychodzić na luziku pewny siebie bo w piłce nie chodzi o walkę wręcz i rąbanie się po kościach. Tylko jeden warunek musi być spełniony, koledzy z drużyny muszą wiedzieć jak grać jak ze sobą współpracować jak sobie pomagać jak sobie ułatwiać. Tego wszystkiego ma ich nauczyć trener zgodnie z własną wizją. Jeżeli trener nie wie czego chce od drużyny i liczy tylko na to co sami piłkarze wymyślą na poczekaniu to gra wygląda tak jak wczoraj nawet przy przewadze dwóch zawodników.
W takiej sytuacji są dwa wnioski.
- Po co trener który niczego nie uczy.
- Czas z takim trenerem niczego nie zmieni.
|