|
W tym meczu zgadzają się punkty i kilkanaście minut gry której dobrą nazwać jeszcze nie można, ale w której widać było postęp w stosunku do dwóch wcześniejszych meczów.
Nawet w okresach lepszej gry razi brak jej efektów w postaci zagrożenia bramki. I błędy w obronie.
Styl może się nie podobać, ale zwycięstwo podbudowuje mentalnie zespół. I daje sygnał innym zespołom "nawet jak im nie idzie to wygrywają".
Zawodnicy się zmieniają ale okres gry w 11/9 może spokojnie być symbolem gry zespołu Wisły ukształtowanego przez trio w ciągu ostatnich dwóch lat.
Nie rozumiem zarzutów wobec krytyki stylu wygranej. Przerabialiśmy już przez dwa ostatnie lata brak wymagań ze strony zarządu, brak presji trybun, budowanie mitycznych "relacji" cieszynkę" z legendą itd. Nie jest to jedyna ale jedna z ważniejszych przyczyn tego, że jesteśmy gdzie jesteśmy.
Teraz mamy słuchać w nieskończoność argumentów, że brak zgrania, młody zespół itd.
Nie możemy powielać w nieskończoność tego błędu. Styl gry w jedenastu na dziewięciu spotkał się z odpowiednią reakcją ale pamiętać należy, że każde dobre czy nawet ambitne zagranie spotkało się z ogromną aprobatą trybun. Na mecz przyszło 15 tysięcy kibiców, którzy nie odwrócili się od zespołu, a spora część z nich walnie przyczyniła do przetrwania klubu. Mają prawo stawiać wymagania i formułować krytykę, nawet jeżeli jej forma jest czasem trudna do zaakceptowania.
|