|
Brzęczek to jest jednak orzeł. Nie doceniałem go.
Gramy cały mecz w przewadze najpierw jednego, później drugiego zawodnika (mnóstwo minut) i nie potrafimy sklecić pół sensownej akcji. Dosłownie - zespół nie wiedział, co ma grać. Jakieś komiczne wrzutki do nikogo, powolne rozgrywanie między obrońcami z jednej strony na drugą... Cud, że karnego dostaliśmy, bo w przeciwnym razie nawet gdyby ten mecz trwał ze 180 minut, to byśmy dzisiaj nie zrobili sztycha.
"To jest młoda drużyna, potrzebuje czasu." - jakoś tak to szło, nie?
|