|
Tylko dlaczego nikt z władz ani trener nie ma odwagi zwerbalizować tego celu publicznie. Teraz w co drugim zdaniu powinno padać że to czy tamto bo walczymy o awans, bo chcemy wrócić gdzie nasze miejsce, bo po zeszłorocznej kompromitacji to nasz obowiązek i wyprujemy żyły, będziemy gryźli trawę, zesramy się ale cel osiągniemy. To jest motywacja nieodłączna część sukcesu sportowego. Wtedy zawodnik przestaje myśleć co będzie jak się nie uda, a działa bo tak trzeba. A u nas bredzą o nadmiernej presji co przynosi odwrotny skutek bo pojawia się myślenie nie o celu tylko o tym co będzie jak się nie uda, a zaraz potem żeby tylko nie było na mnie. Tak właśnie tworzy się zespół obraźliwych cip, który obserwowaliśmy w zeszłym roku.
To nie jakość piłkarzy jest problemem i fakt że Jakub Błaszczykowski przez tyle czasu tego nie zrozumiał jak najgorzej o nim świadczy. Moim zdaniem jego wpływ na szatnie hamuje rozwój.
|