Cytat:
|
34-letni, doświadczony, bramkostrzelny napastnik? Brałbym z pocałowaniem ręki. Tylko ze takich na całą ligę przypada z dwóch albo trzech i już mają swoje kluby. Trzeba by pewnie słono zapłacić. Wielu dostałoby wylewu po gotówkowym transferze 34-latka.
|
Dwa pytania.
1. Kogo chcemy?
2. Jak budujemy kadre?
Ad. 1. Szukamy gościa starego, na jeden sezon, który często łapie kontuzje?
Ad. 2. Chcemy znowu kogoś na jeden sezon i kolejna rewolucja kadrowa po ewentualnym awansie czy nawet jego braku?
Uważam, że wszystko powinniśmy mieć rozpisane w zeszycie niemalże... Ustalenia co i jak chce zrobić, pod to plan A, B i C. Ściąganie tony piłkarzy podatnych na kontuzje samo z siebie prosi się o to żebyśmy w końcu wylądowali bez np Żyry, Bashy w składzie, mamy też połamanych Kubę, Zdenka, Urygę. Ściąganie kolejnego podatnego i to starego = bardziej podatny, mogłoby się okazać kolejnym strzałem w kolano.
Ściąganie człowieka na jeden sezon w przypadku gdzie znowu raczej spodziewana jest rewolucja kadrowa też słabo wygląda.
Powinniśmy - łatwo się pisze - zrobić wszystko aby ściągnać na ten sezon chłopa jak najlepszego, na 2-3-4 sezony, który i strzeli i kontuzji od razu nie złapie. Mamy totalne braki na tej pozycji także to powinien być nasz główny cel, nawet kosztem przepłacenia. Bo dla nas to transfer nie tylko na już ale też na kolejne lata.