- była taka sytuacja w drugiej połowie z prawej strony: szedł nasz zawodnik SAM (dostał jakieś zaskakujące przeciwnika podanie), miał sporo czasu podnosi głowę - patrzy gdzie zagrać, w który punkt, jak przymierzyć - dużo naszych zawodników wbiegało w pole karne, a ten walnął babola wysokiego na 5 metrów w aut po przeciwnej stronie... masakra - był to chyba JAROCH.
To byl Łasicki

. Jaroch akurat mial z 2-3 fajne pilki , malo kto takie dawal z regularnoscia w ostatnich paru latach. Zobaczymy jak bedzie z nim