|
Tu nawet nie chodzi o pieniądze. Tylko o kompletną niewykorzystaną szansę po tzw. ratowaniu. To był czas na rewolucję, na uporządkowanie sytuacji w klubie i wokół niego.
Czas na zrobienie porządku z TS-em, na wyciągnięcie konsekwencji wobec nich, na przejęciu Świętej Ziemi w celu zarabiania na niej.
Ale szybko się okazało, że o żadnym rozliczeniu nie na mowy, bo dziedzictwo TS-u najważniejsze. Wykonywano szereg pozorowanych zmian. Do tego doszedł coraz większy burdel transferowy, itp.
Jakub okazał się stabilizatorem braku zmian i resetu.
|