Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#234
Stary 17.07.2022, 15:50
Cytat:
To co piszesz brzmi tak, jakby głównym problemem było powiedzenie piłkarzom jaki jest cel i brak wzięcia ich za ryj. Ja piszę o czymś trochę innym. O tym że głównym problemem jest to, iż stworzyliśmy być może taką kadrę, której wskazanie odpowiednich celów i wzięcie za ryj nic nie da, bo jest de facto za słaba, żeby zrealizować cel powrotu do ekstraklasy.

Trenerzy, którzy mają wizję i byliby nią w stanie zarazić zarząd, a także odcisnąć silniejsze piętno na władzach klubu mają już pracę i nie muszą jej szukać w 1 lidze.
Oczywiście problem nie jest jednowymiarowy i nie wystarczy zmienić jednej rzeczy.
Ale tak, uważam, że jednym z głównych problemów jest to, że utknęliśmy w takiej biedzie umysłowej, gdzie z jednej strony kazdy gada banialuki w stylu "Wisła to wielki klub, wiem gdzie się znalazłem, legendy się liczą", po czym nie ma żadnej walki na boisku, żadnej dumy, że się gra w tym klubie, dumy, która by się przekładała na solidniejsze występy. Jest gadanie o wielkim klubie a jednocześnie ciągłe mówienie, że walczymy o nic, najpierw walczyliśmy jedynie o utrzymanie w lidze, teraz będąc w 1 lidze, nie ma jasno powiedziane, że walczymy o awans.

Kto zna osobę/osoby, które rozwijają się, osiągają coś bez stawiania sobie poprzeczki wysoko, ba nawet można ją stawiać wyżej niż możliwości na to pozwalają. Wtedy człowiek musi wspinać się ponad swoje umiejetności aby osiągać te cele.
Jeśli w Wiśle Kraków założono, że w sumie wystarczy nam 14 miejsce w ekstraklasie, to się kurde nie udało trzeci sezon z rzędu tego dokonać. Teraz założyli, że jak można mniemać, środek tabeli będzie ok, bo drużyna nowa, bo liga inna i wczoraj przyszła weryfikacja, ze własnie tak to będzie wyglądać.

Twierdzę, że mamy ogromny problem mentalny. Od dawna. Nie ma tu człowieka, który by dał +10 do pewnosci siebie i umiejętności kopaczom, który by ich umiał ogarnąć, zmotywować, wytrenować. Są raczej hamulcowi. Hyballa był ostatnim trenerem, który to miał. Zaszczepił chwilowo pasję w nich, pobudził do walki. Zepsuł to później na spółkę z drużyną nieporozumieniami. Szkoda. Gula i Brzęczek to już porażka totalna. Ani na moment ich drużyna nie miała tego ducha walki, tego genu zwycięstwa, tej chęci do wygrywania ale i zabawy z gry. My się męczymy. Każdy mecz Wisły Kraków to jest katorga, droga przez mękę dla tych kopaczy i wyciąganie ich najgorszych cech, które są uwypuklane w meczach.

Aczkolwiek jako problem nr jeden, który częściowo determinuje problem powyższy stawiam na zarządzających klubem. Najpierw znudzony, wypompowany Cupiał, który już przy końcówce nie miał ani chęci, ani pomysłu na Wielką Wisłę. Bez tego handicapu finansowego już nie umiał stworzyć silnego klubu. Do tego doszły co raz większe wpływy gangusów, którzy popsuli klub od środka.
Później były rządy tych gangusów.
Teraz, przykro to pisać ale są kolejne rządy ludzi bez pomysłu, bez wiary, można powiedzieć grabarzy Wisły. Co jest paradoksem, bo uratowali klub przez upadkiem totalnym ale te rządy są tak nieudaczne, już nawet pod każdym względem, organizacyjnym nawet, że aż oczy bolą od patrzenia na to.
Ciężko jest być pracownikiem, czy to byłby magazynier, piłkarz czy trener, mieć nad sobą nieudaczników, jakieś mafie patologiczne czy układziki rodzinne i się rozwijać.
Przecież ten układ Kuba piłkarz/właściciel, Brzeczek wuja trener, Dawid brat prezes, to jest patologia najwyższych lotów. Każdy normalny człowiek, przy niepowodzeniu swoim i np krytyce od Brzęczka, Kuby czy Dawida, bo źle gra, bo spadł z ligi pomyśli "a .... ci na łeb, brata i wuja se krytykuj i zwalniaj, a nie mi tutaj po pensji chcesz jechac, po ambicji, niedojdy są nie do ruszenia, a mnie się będą czepiali".

I na tym by można skończyć. Proste zasady, proste myślenie, tu nie ma nic nadzwyczajnego. Układ gdzie rodzina rządzi w gabinetach, w szatni, na boisku to zgniły układ. Układ gdzie rodzina obsmarowuje każdego tylko nie siebie, zwalnia każdego tylko nie siebie to chory układ.
To zawsze, przy każdym niepowodzeniu i problemie będzie wychodziło na wierzch, będzie siedziało z tyłu głowy kazdemu kopaczowi. Później będzie siedział z tyłu głowy ten minimalizm, który wychodzi z ust trio i trenera.

Można się oszukiwać ale swojej podświadomości się nie oszuka. I dla mnie to są dwa główne problemy, które blokują jakikolwiek progres w obecnej Wiśle. I tak jak już byłem pewny spadku na x kolejek wcześniej, bo widziałem, że kolejny super pomysł pękł, tak wiem, że na tym układzie Wisła wiele nie osiągnie. Mogę się założyć, że przez długi czas nie awansujemy do ekstraklasy, a jak awansujemy to tylko fartem i tylko po to żeby w kolejnym sezonie spaść.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując