Co tu powiedzieć o tej wspaniałej inauguracji, Ludzie krzątali się pod stadionem od 15, siedzieli na krawężnikach, betonach, od strony Reymonta dwa foodtracki, totalnie zero atrakcji i nie ma co robić, nuda, kiełbasa dla cateringu smażona na grillu z tyłu G żeby chyba nikt za wcześnie nie wyjadł i było co podać na tym balu który miał się wydarzyć. Ochrona i stewardzi byli na stadionie chyba już po 14 i se siedzieli tak samo z tyłu G, nie wiem może poświecali swój czas za darmo na bycie w pracy i nie pracowanie, co by komu szkodziło jakby powoli ludzie już mogli wchodzić i zajmować miejsca, co to za różnica jak oni i tak są w pracy, ten grill tak samo można było ustawić gdzieś koło wiślackiego świata, kupić 40 kilo kiełby więcej, postawić jakieś byle jakie ławki, już by to lepiej wyglądało i zawsze troche hajsu dla klubu a dla kibiców znak że staramy się coś robić.. takie rzeczy na B klasie to norma na Wiśle się nie da..
Na C ludzie ustawieni do swoich kołowrotków wedle tego co na biletach ale okazało się że jedynie otwarte będą kołowrotki na C3 i trzeba przechodzić z kolejki do kolejki, Stewardzi twardo nie otwierali kłódek przed godziną 16:30 bo ma być co do minuty a jak wybiła 16:30 to się okazało że chyba dawno nikt tych kłódek nie ruszał bo się nie chciały co niektóre otworzyć, i kolejne minuty przed kratami, przecież to jest ....a cirkus ponad miare.
Na 4 punkty cateringu na C otwarty jeden, po otworzeniu krat i gdzie czekało sporo ludzi musiała się też zrobić spora kolejka do tego jednego punktu, Catering gorszy niż zieloony smok (szacun) w menu nie było nic ,cola , kiełba i piwo, osobiście kupiłem jedno piwo, nalewane chyba z godzinę wcześniej, lecąc klasykiem powiem tak, może nie było zimne, ale za to było wygazowane.
Jaki był by problem zadbać o chociaż jakieś minimalne wyposażenie tego punktu, ok krany nie działają, zlewy zatkane, nie ma warunków sanitarnych żeby prowadzić restauracje to wiadomka, może sprawa miasta, przecież żaden nasz pracownik się nie schyli do naprawy tego syfu, ale kurde takie temat jak suchy prowiant pakowany próżniowo wziąć jakieś byle jakies auto i jechać do głupiego selgrosa czy innej hurtowni, kupić czipsy, soczki, seven daysy, frytki i batony i napoje, drożdzówki jakiś owoc byle jaki banan co kolwiek.
Przecież taki punkcik gastronomiczny ogarneła by lepiej każda pani która prowadziła szkolny sklepik w podstawówce. Wystarczyło by minimum chęci, ale widać nikt nie ma żadnych chęci skoro tak proste rzeczy są olewane.
Co do poziomu piłkarskiego to w sumie nie ma o czym mówić, Osobiście koli mnie w oczy filozofia futbolu w stylu poszanowania piłki, poszanowania zdobytego jednego punktu, grania do tyłu i w poprzek żeby tylko nie stracić piłki, na tych pojedynczych poszanowanych punktach zjebalismy się z ekstraklasy ale widzę ze nikt tego nie dostrzega i dalej uprawiamy ten bezpieczny futbol, miliony podać w poprzek i do tyłu, procenty posiadania piłki z których nic nie wynika, byle nie zaryzykować byle nie stracić piłki a i tak nasze paralityki grając bezpieczny futbol za którymś podaniem w poprzek podadzą przeciwnikowi pod nogi i idzie zagrożenie. Naprawde nikt ze sztabu przez tyle lat tego nie widzi.. przecież taki futbol jest u nas dużo dłużej niż Brzęczek.. Wszyscy piłkarze bardzo słabo nawet Mikołaj obnizył poziom, wykopy w aut w jego wykonaniu były bardzo smutne i granie na czas przy 0:0 Mikołaj proszę Cię jak Cię lubie nie rób tego. Fazlagić i Balta tragedia, Fernandez wsciekły sfrustrowany jakby z fochem gra za kare. A jeszcze czy wszyscy którzy jebali tutaj i wszędzie indziej po Saviciu że to leń nie widzieli wczoraj co zrobił Żyro, chłop sabotuje normalnie, nie ruszy do piłki, truchta i spaceruje z miną jakby miał się zaraz rozpłakać a na tej minie wypisane dlaczego musi tu być..
W całej tej kaszanie pozytywnie zaskoczył mnie Wachowiak, jedyny z pierwszego składu który jakoś wyglądał, kogoś tam minął, umiał fajnie podać, pewno w przyszłym meczu zaliczy ławke

Mimo wszystko podobał mi się Adi, chociaż nawet z trybun widać że się spasł i spowolniał to fajnie odbierał, gorzej z podaniami co wszyscy widzieli. Dobre zmiany dali Basha przynajmniej w destrukcji bo podawać to nie wiem komu on podaje, chyba że ma zwidy i widzi ludzi tam gdzie ich nie ma i drugi Pereira jak Wszedł to chłop z inego świata gdyby grał dłużej to nawet z naszą słabością może byśmy coś strzelili.
Jestem przekonany że gdyby w Wiśle dalej był Skvarka, Kliment i Savić wczoraj napewno byśmy wygrali z tak żenującym przeciwnikiem jakim była Sandecja. To byli piłkarze ponad ten spektakl.
Czuć że to co powiedział Brzęczek przed meczem że to dopiero pierwszy mecz i w sumie nie jest on taki aż ważny(krew mnie zalewa na takie podejscie) to ogólna polityka i podejście klubu do każdego tematu.
Jak Ci ludzie osiągneli swoje pozycję z takim podejściem do biznesu to dla mnie nie wiadoma, Dla kazdego zdrowo myślącego ten mecz był najważniejszym meczem w kontekscie całego sezonu, w kontekście frekwencji i atmosfery. wszystko powinno być dopietę na ostatni guzik stoły powinny się uginać a z kranu lać się Johny walker, drużyna jaka jest to jest trudno ale powinna wyjść z pianą na pyskach nastawiona na wygraną bez względu na cene tej wygranej tymczesem dostaliśmy co dostaliśmy, ważne że szanujemy jeden punkt i szanowaliśmy go już nawet przed meczem..