Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#109
Stary 16.07.2022, 00:48
Już widać, że zarząd działa.

Nadszedł dzień, ten dzień.

Z pewnością dzień historyczny, który jest jednym z najbardziej negatywnych w historii klubu, więc chcąc lub nie chcąc jesteśmy świadkami bardzo ważnych wydarzeń.

Winni ostatnich wydarzeń z ostatnich miesięcy zostali. Wujek Jurek, brat Dawid czy Trójca Święta wspomagana przez klakierów sociosów, którzy byli ważną częścią procesu spadkowego.

Trójca Święta, gdyby miała honor oddałaby klub po tym jak doprowadziła go do spadku.

Ale z historii świata czy z obecnej sytuacji w Polsce wynika jednoznacznie, że raz zdobytej władzy się nie oddaje. Kaczyński też stwierdził, za pokojowo władzy nie odda.

Obecna władza podobnie jak ta poprzednia pod panowaniem Królowej Marzeny jest doszczętnie skompromitowana. Przez 3,5 roku nie przedstawili planu na budowę poważnego klubu. Po spadku tego też nie zrobili. Jak widać było na konferencji w poczuciu własnej nieomylności i nietykalności nie rozumieli do czego doprowadzili.

Skompromitowani zostali i pytanie co dalej?

Wisła przy normalnym zarządzaniu grałaby co roku minimum w fazie pucharowej któregoś z pucharów europejskich.

Symbol spadku - mem Jurek został, ale mu zazdroszczę.

Kiedyś za czasów Cupiała wywalano trenerów za brak awansu do LM, porażki w europejskich pucharach czy za brak MP. W tym najlepszego szkoleniowca Henryka Kasperczaka.

Jurek wprowadził Wisłę do strefy spadkowej i doprowadził do spadku. Miał mnóstwo spotkań, sprzyjający terminarz. Nie dało się tego zepsuć. Jednak Jurek to zepsuł. W nagrodę dostał szansę.

Dlatego mu zazdroszczę. Wisła jest zdecydowanym faworytem do wygrania pierwszej ligi, brak tu poważnych przeciwników, więc jeżeli Wisła zacznie regularnie wygrywać, co jest wielce prawdopodobne, to liczni klakierzy sociosy będą wmawiać, że Jurek to wielki trener i należy mu dać dożywotni kontrakt.

Ostatnie miesiące po raz kolejny pokazały, że nie ma legend w Wiśle. Jedynie upadłe legendy. Za całokształt rządów zaliczam do nich Nieomylnego Jakuba Błaszczykowskiego, który zrobił z Wisły klub mem. Nie poszedł drogą Cupiała. Poszedł drogą Sarapaty. Poszedł w stronę niekompetencji, nieudolności, kolesiostwa, układów rodzinnych, a nie w stronę sukcesu i powrotu na właściwe tory.

W Ekstraklasie bardzo łatwo można wywalczyć czołowe miejsce, co pokazuje przykład Rakowa, ale z drugiej strony to nic dobrego nie musi i tak oznaczać, skoro Lech został doszczętnie zaorany gdzieś na dalekich stepach.

Tym bardziej trudno nie uznać okresu od zatrudnienia wujka Jurka za haniebny. Spaść z powiększonej Ekstraklasy.

Najgorszy jest jednak nie spadek. Tylko to przyzwolenie na spadek, na niszczenie klubu przez ostatnie miesiące w sposób jak najbardziej świadomy. To też kompromitacja sociosów, którzy nie reagowali na proces spadkowy, woleli zachwycać się Dawidem i słuchać Tomka.

Do obecnie zarządzających nie mam już najmniejszego zaufania. Klubu nie oddadzą, a ich nieudane 3,5 letnie rządy pokazały, że w opowiadaniu bajek jak Dawid o europejskich pucharach czy Jarek z Marsa o inwestorach są może nieźli, ale w rządzeniu fatalni.

Choć jeżeli sociosy ich cały czas gloryfikowali za wszystko, to trudno nie mieć poczucia własnej nieomylności i nietykalności.

Wtedy transfer nawet największego patałacha można obronić. Tych patałachów było sporo za ich panowania.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 16.07.2022 o godz. 00:53.
Odpowiedz cytując