|
Pasieczny i Gula sami się nie zatrudnili w Wiśle.
Ktoś ich wybrał na podstawie czegoś.
To się okazało być fatalne, bo ich pracę można ocenić bardzo negatywnie. Ilość bardzo nieudanych transferów kompromituje wszystkich w klubie.
Ale to nie Pasieczny i Gula spadli. Tylko wujcio Jurek przy braku protestów ze strony socios, który przyjmował klub znajdujący się w strefie bezpiecznej.
Zaliczył serię jednej wygranej w czternastu meczach. Miał bardzo korzystny terminarz, miał dużo czasu na reakcję. To z kim miał grać? Z Kablem, z Prądniczanką, ze Zwierzynieckim, z Tramwajem, z Nadwiślanem, z Borkiem czy z rezerwami Wieczystej?
Przecież strona sportowa Trójcy Świętej na przestrzeni tych trzech lat zasługuje na jedynkę z wykrzyknikiem i to w skali od 1 do 10. Wielomiesięczne skandaliczne błędy najlepiej pokazuje zatrudnienie wujcia w kluczowym momencie sezonu.
Ta decyzja od początku nosiła znamiona hańby, ale nikt z odnowicieli i sociosów nie reagował, a finalnie miałem rację, bo już po zatrudnieniu wujcia pisałem na wiele kolejek przed końcem kto będzie odpowiedzialny za spadek - Trójca Święta z bratem i wujkiem + sociosy z klakierami.
To oni rządzili, nikt im nie przeszkadzał, mieli ułatwione zadanie. Dodatkowo powiększyli ligę - jakby specjalnie dla Wisły. A Jurek miał korzystny terminarz.
Wisła pod względem jakości kadry na papierze, wydanych pieniędzy, liczby transferów powinna walczyć o miejsca 4-6. Nie dało się tego zepsuć.
Stąd, jak pisałem wielokrotnie - to największa kompromitacja w historii Wisły i są za nią odpowiedzialni: bracia Błaszczykowscy z wujkiem, korporacyjny wiecznie urażony mem Tomek, Jarek z Marsa + sociosy z klakierami.
|