Wyświetl pojedynczy post
dawiss
Senior Member
 
Od: 08.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3116
Stary 05.07.2022, 18:18
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Ujmę to tak - nie znam żadnego podręcznika zarządzania, w którym pion podstawowej(!) działalności operacyjnej jest całkowicie wyodrębniony spod podległości organizacyjno-decyzyjnej względem zarządu.

To było wahnięcie w drugą stronę. Z jednej skrajności (wszystkie decyzje podejmujemy wszyscy wspólnie) w drugą skrajność (nie wpierniczamy się absolutnie w nic i dajemy pełnię decyzyjności osobom, które... nie ponoszą za te decyzje żadnej odpowiedzialności prawnej czy finansowej).

W ten sposób skompromitowano ze wszech miar słuszny postulat, aby za politykę sportową odpowiadał profesjonalny pion sportowy i dało pożywkę do właśnie takich stwierdzeń, że "nie wypaliło".

Nigdy nie ma gwarancji, że wypali, bo to jest sport. Ale tutaj nie da się tego zbyć stwierdzeniem, że było podręcznikowo. Nie było. Takich rzeczy nie ma w żadnych podręcznikach. Pomiędzy "nie wpierniczamy się" a "puszczamy samopas" jest jednak pewien... margines
A znasz jakiś klub sportowy w którym trener, manager, dyrektor sportowy czy inna osoba z pionu sportowego bierze finansową odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje? W jaki sposób chciałbyś to rozliczać? Zły transfer to kara umowna 100k do kasy klubowej?

Na spotkaniu zostało powiedziane, że Pasieczny dostał budżet i w tym budżecie miał się poruszać, piłkarzy dobierał wspólnie z trenerem i scoutami, biorąc odpowiedzialność za te decyzje. Ostatecznie te transfery podpisywał zarząd, ale - co również zostało powiedziane - pilnował ich pod względem finansowym, nie sportowym. Nie wiem jak to można zrobić lepiej od strony podziału obowiązków w klubie piłkarskim - nie wyszło, czego nie da się ukryć, ale czy to nie powinien być docelowy model?
Odpowiedz cytując