|
Jestem zaskoczony, jak prężnie marketingowo a równocześnie sportowo działa Wieczysta. Naprawdę.
Można próbować zakłamywać rzeczywistość, twierdząc, że to się nie uda, że to jest jakiś przaśny tymczasowy twór i zwykła szopka odstająca od szlachetnego (a jak!) Krakowa. Ale fakty są takie, że krok po kroku budują podwaliny pod klub, który zaprasza do siebie z otwartymi ramionami całe rodziny - i to bez kibicowski animozji. Potencjalnie fajne miejsce do spędzenia dwóch godzin w weekend z dzieciakami.
I tak, trzymam za nich kciuki, bo to w praktyce fenomen, na który wszyscy patrzyliśmy pierwotnie z przymrużeniem oka. A życzę im dobrze tym bardziej, gdy widzę, jak mnóstwo osób nadal wyśmiewa Kwietnia i koncepcję budowy klubu zgodnie z własną wizją, próbując deprecjonować nawet namacalne sukcesy (kolejny awans z rzędu). Na ten moment wygląda na to, że jest tutaj i pomysł i - co ważniejsze: są też środki na jego realizację.
|