|
Negocjacje zawsze trwają, trzeba złożyć naprawdę ofertę nie do odrzucenia, żeby ktoś się od razu zdecydował na przyjście.
Może być tak, że mamy na oku z 6 piłkarzy.
Piłkarze A i B są naszym priorytetem, dostali ofertę i się zastanawiają. Oferta wydaje im się ciekawa, ale wolą poczekać co zrobi ich menadżer do końca okienka, bo może im wpadnie coś lepszego. Np. z lepszej ligi lub za lepszą kasę. Z tego powodu przewlekają negocjacje, bo Wisła choć ma ciekawą ofertę nie jest dla nich pierwszym wyborem. Co innego gdyby była w Ekstraklasie....
Dalej są piłkarze C i D. Im oferta Wisły się bardzo spodobała i są gotowi przejść do drużyny. Może chcą jeszcze trochę ponegocjować ale wydaje im się, że oferta jest fajna. Mają też inne oferty na stole z porównywalnych / słabszych lig i je analizują. Zarówno Wisła przewleka negocjacje jak i oni.
No i są jeszcze E i F. To piłkarze, którzy wiedzą, że Wisła się nimi interesuje, ale nie doszło do konkretów i tego żałują bo jakby mogli to by przyszli tu z buta od kopa na wczoraj. Dlatego też nie podpisują umów na początku okienka z przykładowej drużyny dajmy na to z II Ligi Polskiej czy III Bundesligi (tylko przykład nie czepiać się i nie prowadzić zbędnych dyskusji która liga lepsza). Oni są właśnie piłkarzami typu A i B dla drużyn, które mają gorsze finanse, medialność czy ligę niż my.
Teraz pozostaje pytanie czy uda nam się dopiąć transfer A i C, bo B wyfrunie gdzieś indziej. A może optymistycznie AB albo pesymistycznie zostaniemy z E i F. Sytuacja się musi rozwinąć i nic tego nie rozwiąże poza czasem. Chyba, że uważacie, że lepiej od razu brać E i F byle mieć ich na obozie. Ja tak nie uważam. Napastnik o odpowiednich umiejętnościach, który będzie pasował do drużyny obroni się - czy to z obozem czy bez niego.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 28.06.2022 o godz. 12:36.
|