Żyro pewnie się zmęczył morderczymi treningami Brzęczka
A tak na poważnie to Żyro zna swój organizm najlepiej, ma duże doświadczenie w leczeniu się, jeśli czuł, że może się zaraz rozsypać jak troszkę nie przystopuje to dobrze, że to zgłosił. Arek też tak robił przy tych trenerach co na to pozwalali jak w Wiśle grał i go te kontuzje wtedy omijały, co innego jak go trener wrzucał do jednego worka z innymi to różnie bywało.
Może być też tak, że to kontuzja typowo mięśniowa zmęczeniowa, lepiej nie doprowadzić do sytuacji jak w przypadku Plewki było za Niemca u nas.
Generalnie ten eufemizm może oznaczać wiele rzeczy.
Gorzej jak się kolano zaczyna odzywać, to już może nie być tak kolorowo.