Przecież tak to wszędzie wygląda. W czasie obozu masz dziesiątki mikrokontuzji, stłuczeń, obolałych mięśni, naciagniec i znowu się powtórzę. Jak to nie jest nic powaznego, to rzecznik ma lepsze rzeczy do roboty.
Pomine już fakt, że to od kierownika drużyny powinno wyjść czy informować o danej sytuacji choćby samego rzecznika czy nie..więc w gwoli ścisłości to powinieneś się dojebac do Jarka Krzostki
Jak Lewy upadnie na treningu Bayernu to najpierw powstaje kilkanaście artykułów w polskiej prasie a po kilku godzinach Bayern wydaje lakoniczny komunikat.
Absurdalne porównanie, ale absurdalny zarzut.