|
Kasa, kasa, kasa... Na ile sprzedanych karnetów możemy liczyć? Na jaką średnią frekwencję możemy liczyć? W ekstraklasie było średnio 15 tys, gdzie wiadomo, że podbijana frekwencja była meczem z Legią, derbami, Lechem. W 1 lidze nie będzie rywali, którzy nam tę frekwencję wyśrubują, będzie wręcz odwrotnie, będą rywale, na których przyjdzie mniej osób, będzie więcej meczów, akurat teraz nas ominą dzięki MŚ w Katarze mecze przy gorszej pogodzie w grudniu, ale skoro zagęszczenie chujowych meczów w krótkim czasie będzie większe to tym bardziej frekwencji to nie podbije.
Jako przykłąd podam Widzew i nas. My mamy stadion za duży, Widzew ma pod swoje potrzeby stadion. Był boom i spina na mecze Widzewa, chodził komplet, sprzedawali rekordowe ilości karnetów. W tym sezonie już mimo, że 1 liga, już ta spina u nich zmalała. Mimo, że stadion wielki nie jest to i tak już go nie zapełniali regularnie.
U nas przed covidem też była spina na frekwencję, skoczyłą do góry o około 4 tys, w tym sezonie też było dobrze ale już nie aż tak, wiecznie nie można robić rzeczy wielkich. Myślę, że w I lidze nie będzie jakiegoś wyskoku frekwencji, spodziewam się około 10-12 tys kibiców na meczu - patrząc optymistycznie.
I teraz porównajcie sobie ceny karnetów Widzewa będącego na fali wznoszącej (awanse), mającego mały stadion, do ceny karnetów Wisły, będącej od kilku lat w dołku ale gdzie jest ciągle mówione "pomóżcie jeszcze", mającej za duży stadion.
Wysokie ceny karnetu będą oznaczały, ze dobijemy nimi frekwencje do jak najniższego poziomu się da.
Niskie ceny karnetów nawet jak nie przełożą się na większą kasę stricte z biletów to chociaż pokażą sponsorom itp że jest zainteresowanie Wisłą Kraków.
Kasę można też zarabiać na inne sposoby, np podnieść ceny cateringu, robić jakieś akcje czy zbiórki na meczu. Chętniej ktoś da na zbiórkę czy więcej za kiełbasę niż zapłaci drożej za bilet na jeszcze chujowsze widowisko niż miał w ekstraklasie. A poza tym janusze kibicowscy będa mieli tanio, po drugiej stronie błoń produkt ekstraklasowy...
O co rozbija się sprawa? Liczmy 10 tys średnio na mecz, załóżmy więc, że jest to stała publika, że sprzeda się 10 tys karnetów. Średnia cena dajmy na to 600 zł x 10 tys = 6 000 000. Nawet robiąc cenę taniutką, połowę mniej, 300 zł za karnet, wychodzi, że jest to 3 mln straty. Dużo i mało. Na pewno nie jest to kasa po którą trzeba na siłę wyciągać rękę, na pewno nie jest to kasa nie do odrobienia w kilka innych sposobów, trickami typu zbiórki, złotówka więcej za coś innego, OSZCZĘDNOŚCI na szrocie, sprowadzaniu byle jak i byle jakich kopaczy itp itd
Osobiście wolałbym zrobić jak najniższe ceny, nakręcić jak najwięcej kibiców na przychodzenie na mecze żeby móc siać tym propagandę sukcesu i tworzyć taki efekt kuli śniegowej, Wisłą mimo spadku nadal wspierana przez tłumy kibiców, podnosimy się i idziemy do przodu! Do tego zbiórki i chwalenie się, że kibice nadal jak nikt inny wspierają klub. Może jakiś dobry wynik sprzedanych karnetów i puszczenie tego w świat, że mimo spadku sprzedano więcej karnetów niż na sracovii, że sprzedaż jest jak w czołowych klubach ekstraklasy?
Wolałbym tak, niż wyciągnać rękę po łatwą kasę i pokazać, że Wisła ma 4 tys wiernych fanatyków, którzy niezależnie od miejsca w tabeli czy ligi przyjdą na mecz.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|