Cymes napisał(a):

Jak pogrzebiesz to Gule w Trenczynie wspominają znacznie lepiej niż Hyballe w DAC. Gdzie o tym drugim mimo sportowego wyniku mają w sumie zdanie podobne co u nas. Poza tym to raczej Trenczyn wypłynął dzięki Guli, a nie na odwrót. Chociaż kluczem jest tu...no właśnie...osoba właściciela pana Tschen La Linga. Czyli byłego piłkarza Ajaxu z czasów ekipy Cruyffa i Neskensa, który kupił sobie drugoligowy słowacki klub i postanowił bawić się w prezesowanie. Prawie jak u nas, tylko że prawie robi wielką różnice.
Tak swoją drogą. Próbuję zrobić sobie trochę detox bo doszedłem do momentu gdzie porażki, czy wręcz klęski klubu, któremu kibicuję zaczynają mnie cieszyć i sprawiać satysfakcje, a normalne to nie jest. Po czym włączam repre. Patrzę na takiego Kiwiora, którego Gula wyciągnął z drużyny w słowackiej drugiej lidze i postanowił w Żylinie zrobić z niego Pana Piłkarza. Siedzę, oglądam i k*rwa zgrzytam zębami. Także ogólnie o Gulę się nie martw. Poradzi sobie. Martw się, żeby Wisła przestała być popierd#lonym cyrkiem, w którym z magicznych, zdaniem zarządu bliżej nieokreślonych powodów nic nikomu nie wychodzi.
|
Gula w Żylinie miał pewnie odpowiedni materiał. U nas nie. Z kogo niby miałby zrobić pilkarza reprezentacyjnego?
Moim zdaniem Gula potrzebuje piłkarzy na jakimś minimalnym poziomie żeby jego taktyka miała sens, za to Hybala pilkarzy z żelaznymi płucami i zdyscyplinowanych taktycznie, umiejętności mają mniejsze znaczenie.
W naszych warunkach Hybala >>> Gula, co nie oznacza że Niemiec jest lepszym trenerem. Po prostu w naszej siłowej lidze Słowak musiałby mieć piłkarzy sporo ponad średnią, a dostał takich w większości poniżej.