Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26
Stary 17.06.2022, 20:06
s1mone napisał(a):Wyświetl post
MaLk : ale ty nie rozumiesz, że liga startuje za miesiąc i oni w tym momencie niczego nie mają dopiętego i nie będą mieć przez najbliższe tygodnie?
Ależ oczywiście, że to dopuszczam. Ale byłoby to o wiele bardziej przerażające niż sama konferencja. Bo na miesiąc przed startem ligi powinni mieć dopięte chociaż kluczowe założenia, oczywiście przy założeniu, że poważnie traktują swoją funkcję.

Jak to wielokrotnie powtarzałem, moim zdaniem ogłoszenie daty konferencji służyło tylko do tego, żeby o miesiąc odwlec konieczność "wyspowiadania się" przed kibicami ze spadku. Realne kluczowe decyzje były podjęte w momencie spadku i sprowadzały się do tego, że zarząd i trener zostają, tyle że pewnie nikt nie miał odwagi tego ogłosić w tamtym momencie, licząc że przez ten miesiąc:
- wkurzenie kibiców ostygnie,
- zrobią coś konkretnego, co będą mogli ogłosić i pokazać pozytywy zamiast negatywów,
- wymyślą jakieś narracje, które pozwolą w miarę wyjść z twarzą z błędów popełnionych w sezonie
i te decyzje w całokształcie sytuacji jakoś się obronią.

Problemem nie było to, że data konferencji była zła. Problemem okazało się to, że przeliczyli się ze swoimi możliwościami i ani nie zdążyli przez te cztery tygodnie od spadku zrobić nic konkretnego, ani nie wymyślili żadnej trzymającej się kupy narracji. Po prostu nie mieli nic, co dało się "sprzedać", a przełożyć konferencję się bali.

Dlatego na konferencji dostaliśmy festiwal lania wody, łzawych historyjek, unikania odpowiedzialności i nieprzemyślanych przemówień tylko zaogniających sytuację.

I, żeby była jasność, za o wiele ważniejsze od samej konferencji problemy uważam to, że wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują na to, że oni nie mieli jakiegokolwiek planu na wypadek spadku z ekstraklasy, nie tylko w zimie, nie tylko w kwietniu, ale i... w chwili spadku oraz oraz miesiąc po spadku. Improwizują w działaniach naprawczych, tak jak improwizowali na konferencji. Znowu się uczą na żywym organizmie, metodą prób i błędów. I dlatego nie mieli niczego dopiętego ani wtedy, ani teraz. Konferencja była tylko emanacją tego "grzechu pierworodnego", który polegał na ślepej wierze w to, że jesteśmy zbyt wielcy by spaść i nie ma co nawet rozważać tematu co by było gdyby.

No ale nawet nie mając żadnych konkretów do przekazania, a nie tyle nawet, co zwłaszcza, można było zadbać przynajmniej o formę przekazu. Nawet g*wno można ładnie opakować. Sprawić, że ludzie pomyślą, że niby spieprzyli, ale przynajmniej profesjonalnie próbują coś naprawić i panują nad sytuacją. Przygotować grunt pod współpracę z kibicami. Potraktować poważnie odbiorców. Wlać optymizm w serca. A tutaj nie dość, że merytorycznie nic nie przekazano, to jeszcze forma była wołająca o pomstę do nieba, wywołująca dokładnie odwrotny efekt. Nawet kiedy mówili, że popełnili błędy i że nie unikają odpowiedzialności, każdą kolejną wypowiedzią czy ogłaszaną decyzją dawali odbiorcom sygnał, że jest odwrotnie.

Czy w związku z tym życzę im, żeby się potknęli? Oczywiście, że nie. Życzę im, żeby wbrew wszystkim przeciwnościom dopięli wszystko jak należy, umyślnie, nieumyślnie, przypadkiem czy furą szczęścia - bez znaczenia. Ale wolałbym, żeby zwiększali na to szanse unikając strzelania sobie, a co za tym idzie klubowi, w stopy, wkurzając kibiców, bez których to nie wypali, bo nie może. Głaskanie ich, że nic się nie stało i udawanie, że się nie widzi błędów raczej nic nie pomoże. Raz już się nacięliśmy, teraz trzeba bić na alarm najszybciej jak się da, bo za chwilę może być znowu za późno.

Wiemy, że przynajmniej niektórzy z władz Wisły to czytają. Wcale, ale to wcale krytykowanie ich nie sprawia mi przyjemności, nijak nie jestem ich "wrogiem", jak niektórzy chcieliby mi wmówić. Chcę tylko jednego - niech się ogarną. Jeśli już mamy być skazani na nich, to niech przynajmniej nie traktują kibiców jako zła koniecznego i debili.
Odpowiedz cytując