Jaroo1 napisał(a):

Na konferencji powinny być konkrety. Niestety ten zarząd nie ogarnia sytuacji, działa źle, nie używa mózgu i dlatego nawet jak chcieli to nie mieli z czego/nie umieli tych konkretów przedstawić.
|
Powtórzę to, co napisałem w innym temacie:
Wrzuciliśmy tutaj hasło "kroki naprawcze", które z konieczności kojarzy się z postępowaniem naprawczym czy restrukturyzacyjnym dotyczącym "ogłoszenia upadłości dłużnika przez umożliwienie mu restrukturyzacji w drodze zawarcia układu z wierzycielami, a w przypadku postępowania sanacyjnego również przez przeprowadzenie działań sanacyjnych, przy zabezpieczeniu słusznych praw wierzycieli."
Wisła i tak znajduje się w sytuacji dłużnika (wobec Telefoniki i miasta, co najmniej) więc takie działania są uprawnione choć może za daleko posunięte.
Wystarczyłoby przyjęcie zwykłego działania sanacyjnego, które "definiuje się jako prawne i faktyczne czynności, których celem jest poprawa sytuacji ekonomicznej dłużnika. Działania takie mają przywrócić dłużnikowi jego utraconą zdolność do wykonywania zobowiązań. Mają również ochronić go przed egzekucją."
A nie ukrywajmy, że spadek z ekstraklasy stanowi poważne zagrożenie upadłości, gdyż zmniejsza przychody i zmniejsza zdolność klubu do osiągania minimalnych celów sportowych.
W takich działaniach w przypadku Wisły należałoby przyjąć przede wszystkim szereg działań sanacyjno-restrukturyzujących tak, aby były wyraźnie wskazane zakresy obowiązków, odpowiedzialności i decyzyjności, oraz wskazanie źródeł finansowania wskazanego budżetu.
-"sanacyjnych", bo ślepy widzi, że w Wiśle rządzi chory (choć pełen dobrych chęci) układ
- "restrukturyzujących", bo także ślepy widzi, że nie ma w Wiśle rozsądnych struktur, lecz struktura familijno-patriarchalna, gdzie jeden udziałowiec w zasadzie decyduje o wszystkim.
Inaczej wszystko będzie jak jest do tej pory puszczone na żywioł na zasadzie "może się uda"
Otóż nie. Nie uda się samo z siebie.
A podczas konferencji nic nie wspomniano o nowoczesnym zarządzaniu klubem i podziale obowiązków i odpowiedzialności - przypisanie Brzęczkowi roli trenera - menedżera sportowego to tylko drobny krok w tym kierunku, i o ile nie mieści się w szerszej perspektywie organizacyjnej jest kolejnym działaniem na zasadzie: spróbujmy tego, bo poprzednia koncepcja nie wypaliła.