|
Prawda jest smutna, Królewski jak to Królewski, .......nie jakimś slangiem, tym razem o perspektywie marsjańskiej, Kuba zamiast powiedzieć coś konkretnego to uważa, że najbardziej zajebał za to, że złapał kontuzję (poza tym chłop ma 37 lat i wmawianie sobie i udawanie, że on jeszcze by w ekstraklasie dużo pomógł jest słabe), Jażdżyńskiemu psycha siada i zaczyna się robić nerwowy, a Dawid i Bałaziński to takie dwie WYPALONE twarze spadku, bo wiadomo, że właściciel to właściciel a po to jest prezes aby działać i jak coś to na niego wszystko idzie.
Na konferencji powinny być konkrety. Niestety ten zarząd nie ogarnia sytuacji, działa źle, nie używa mózgu i dlatego nawet jak chcieli to nie mieli z czego/nie umieli tych konkretów przedstawić.
Patologiczny układ gdzie co drugi to rodzina i nikt nie wie za jaką działkę odpowiada nie pozwala wypowiedzieć się na temat spadku bo realnie nie wiadomo kto, po co i za co... W sumie co mają powiedzieć? Za sprowadzenie Fazlagicia odpowiedzialny jest "x" a za cyrk z Forbesem pan "y"? Jak tam jest typowe gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść. Tak to właśnie wygląda, ze nikt konkretnie nie rządzi, każdy się we wszystko wpierdala wszystkim, ostatecznej decyzji nikt z niczym nie podejmuje tylko jest takie rzucone "chłopaki to może być ten Fazlagić za 500 tys"? I każdy tak cicho krzyknie "tak, pasuje" no i jest. Ktoś naciskał na transfer? Nie. Ktoś miał coś przeciwko? Nie.
I tak zdaje mi się że wygląda podział obowiązków i podejmowanie decyzji w Wiśle Kraków.
Mózgu nikt nie używa bo wystarczyło kilka konkretów a nawet "konkretów", powiedzieć stan na 13 czerwca jacy sponsorzy są z nami, jacy odejdą, z jakimi negocjujemy, może ogólnie powiedzieć, ze na ten moment jest 10 sponsorów i teraz mamy 1 mln zł od nich, a rok temu były 2 miliony.
Każdy by był zadowolony i by miał rozjaśnioną sytuację, że jest finansowo gorzej, że trzeba znowu do swojego portfela sięgnąć, że kto to podsumował, spiął do kupy, dał jakieś dane co do np sponsorów.
To samo z piłkarzami, trzeba było przedstawić kto odszedł, kto został, być może powiedzieć kogo tak na prawdę chcemy się pozbyć a z kim negocjujemy dalej. Przedstawić listę pozycji, które chcemy wzmacniać na 100%.
Z karnetami to samo, można było i głupią ankietę zrobić ale przed konferencją. Na konfie dać konkret, nawet przeprosić za ten wygłup z pytaniami w ankiecie, powiedzieć, że głupio wyszło ale już coś wiemy, zdecydowaliśmy, że ceny będą takie i takie.
No ale jak nikt w tym klubie nie używa mózgu to tak to później wychodzi. Organizacja jest zerowa. Że spadamy na 100% wiadomo było ponad miesiąc przed konferencją, po sezonie mieli jeszcze 3 tygodnie do konferencji aby coś wymyślić. Ile drużyn w I lidze gra wiadomo - mogli ustalić ceny biletów, karnetów. Że będzie trzeba gadać ze sponsorami i piłkarzami wiadomo było przed ostatnią kolejką ekstraklasy. Mogli te sprawy pozamykać, postarać się pozamykać do 13 czerwca.
To nie bylyby żadne wielkie konkrety i wizja "Wiślacy, ogarnęliśmy się, już teraz na 100% wiemy co zrobić aby było dobrze, mamy idealny plan i dodatkowo skołowaliśmy 50 mln euro od szejków do budżetu", nikt takich cudów nie oczekiwał a kilka takich wstępnych tak na prawdę informacji, na czym stoimy, pokazanie, że po prostu robimy już porządek, jakąś jasnosć co do kadry, wielkości budżetu itp każdego by usatysfakcjonowało.
Tymczasem dowiedzieliśmy się, że praca w klubie wrze, cały zarząd zostaje w niezmiennym składzie ale na ten moment, przez miesiąc czasu nic nie ustalono w miarę konkretnie. No super.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|