Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2990
Stary 16.06.2022, 18:18
s1mone napisał(a):Wyświetl post
Oczywiście, bo każdy ruch i decyzję oceniam indywidualnie, są dobre decyzje i są złe.
I popełniasz kluczowy błąd, bo to oznacza, że pomijasz cały kontekst.

To jest tak - indywidualnie zaryzykowanie ściągnięcia jakościowego piłkarza podatnego na kontuzje jest OK. Wyjdzie, to super, nie wyjdzie - trudno, warto było ryzykować.

Ale potem patrzysz całościowo i widzisz, że połowa ściąganych piłkarzy ma dokładnie to samo ryzyko. I okazuje się, że całościowo ryzyko jest już ponadprzeciętne, a my akurat w obecnej sytuacji możemy sobie pozwolić wyłącznie na ryzyko przeciętne.

Tak samo było np. z zawodnikami ściągniętymi w zimie - prawie każdy z nich miał potencjał na perełkę i odbudowanie (lub zbudowanie na przyszłość) - indywidualnie każdego można było uzasadnić, tylko... prawie żaden z nich nie był gotowy na grę od początku, na mecze, w których graliśmy o wszystko. I znowu, okazało się że pojedynczy ruch, który się indywidualnie broni, ze względu na efekt skali okazuje się być strzałem w stopę.

Dalej, ściągasz dobrego zagranicznego zawodnika - OK, jednostkowo się broni. Ale za chwilę się okazuje, że ściągasz tych zagranicznych zawodników dwudziestu i potem w szatni ani na boisku nikt nie wie o co chodzi, nikt nie rozumie o co chodzi trenerowi, połowa nawet nie rozumie co kibice śpiewają - wspierają czy wyśmiewają.

I tak w każdej sferze, przykłady można mnożyć.

Puszczasz głupi filmik z przeprosinami - OK, indywidualnie można się skrzywić, zaśmiać, zażenować i tyle. Koniec tematu. Ale całościowo ten filmik jest tylko jednym z kilku zdarzeń będących częścią funkcjonalnej całości: spadek -> miesiąc milczenia -> tragiczna konferencja -> idiotyczna ankieta -> sztuczna Kasia.

Oczywiście, można udawać, że ten filmik należy oceniać sam w sobie jak jakiś wzorzec w Sevres oddzielony szybą od reszty świata. Tylko że to zaklinanie rzeczywistości z natury wielowątkowej i udawanie, że nic przed nim się nie zdarzyło.

Cytat:
Większość klubów nie przekazuje nawet połowy takich poufnych informacji jak budżet czy szczegóły zawierania kontraktów z piłkarzami.
Większość klubów nie ma kilku tysięcy akcjonariuszy, a ich być albo nie być nie jest trwale uzależnione od faktycznych darowizn (nie mylić z kupnem biletów/gadżetów za normalną cenę!) kibiców.

Oczywiście pomijam tę "drobną" kwestię, że to nie jest system zero-jedynkowy jak w marsjańskich start-upach i pomiędzy takimi zjawiskami jak ujawnić cały plan naprawczy a nie ujawnić inwestorom(!) nawet kluczowych założeń czy ujawnić szczegóły rozmów ze sponsorami a nie ujawnić czegokolwiek o sponsorach jest w cholerę możliwości stopniowania ujawnianej wiedzy.

Czy komuś się to podoba czy nie, funkcjonalnie Wisła jest de facto spółką publiczną, i to taką, która permanentnie wymaga (charytatywnego) kapitalizowania zarówno przez głównych akcjonariuszy, jak i - może nawet w większym stopniu - przez "drobnicę" kibicowską. Ten klub nie przetrwa bez którejkolwiek z tych grup, więc to nie jest tak, że jedna może nie ponosić w ogóle odpowiedzialności za swoje błędy, a druga ma prawo tylko i wyłącznie do tego, żeby płacić i się nie wpier*alać, bo kiedyś kibole okradli klub, a trio go uratowało.

Najwyższa pora, żeby ktoś na górze to zrozumiał i dostosował sposób komunikowania się ze światem do tych uwarunkowań, bo to nie jest tak, że jak się zamknie oczy, to to się zmieni.
Odpowiedz cytując