|
Frydrychowi sie z jednej strony nie dziwię bo wszedl w bagno, a zapewne wizje tego co czeka go w Wisle mial inna. Jedynie żal, że nie dał nic ekstra temu klubowi, a po spadku solidarnie z większością s.......il stąd. No ale my sobie idealizujemy takich Frydrychow, bo nie mamy lepszych "Wislakow" do wyboru. Realnie to on nigdy poziomem przywiązania do klubu do piet nie dorósł Kosie, Brozkom, czy też Contoro, Cleberowi itp on dla Wisly, a Wisla dla niego to byl raptem epizod w zyciu. Także nie ma sie co dziwić jego decyzjom, a ze my szukamy w tych historiach romantyzmu, bo.nam sie teskni za era Cupiala (chodzi mi tutaj o rzesze oddanych piłkarzy) to juz jest nasz problem. Kiedys Glowa, Sobol, Brożek itp to byla Wisła. Teraz kto to jest Wisla? Uryga, który nic z tym klubem nie osiągnąl, gdzieś tam sie kręcił wokół druzyny i Kuba, oboje kontuzjowani. To kolejny etap oslabiania Wisly, nizej w tabeli, mniej kasy i mniej piłkarzy uznanych, oddanych, takich ktorzych mozna z klubem utożsamiać
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|