Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 13.06.2022, 22:20
LucjuszWielki napisał(a):Wyświetl post
Ale ja nigdzie nie twierdziłem, że wiem po szacunku w jakiej konkretnej liczbie pandemia i zamknięte stadiony miały przełożenie na obecną sytuację czy budżet 21/22 - a miały ogromny. Nie trzeba być wybitnym fachowcem ekonomii, żeby to stwierdzić. Jeśli nie starczają słowa ludzi odpowiedzialnych za zarzadzanie finansami, którzy jakby nie było po części finansują tą zabawę to:


Kolejka 28 - 6-7 czerwca 2020
(...)
PROSZĘ

(...)
Tak, więc MASAKRA - na przełomie kwiecień 2020 - MAJ 2021

WYWALIŁO nam 15 spotkań, a 5 było na 4-5k widzów...
Stary, jesteś niesamowity, kiedy ja piszę, że pandemia miała wpływ na wcześniejsze sezony, ale już nie na sezon 2021/22, gdzie frekwencja była taka, jak przeciętnie przed pandemią, Ty wrzucasz...

...dane za 2020.

Cytat:
Dochodzi do was tragizm sytuacji czy dalej będziecie pieprzyć o super budżecie i o tym, że obostrzenia w sezonie 19/20 i 20/21 nie miały wpływu na obecne finanse?
W sezonie 2021/2022 budżet był super duży, największy od czasów Cupiała. Wpływ pandemii na przychody i koszty tego sezonu był znikomy (ja szacuję go na poniżej 0,5 mln zł "przeniesienia" z sezonu na sezon), dług ani zauważalnie nie spadł, ani się nie zwiększył przez ten okres, doszły wpłaty za nowe akcje (nie ujęte w przychodach), przychody z transferów zimowych (nie ujęte w przychodach 2021).

Przypomnę też, że przy okazji pandemii w poprzednich sezonach były też obniżki kosztów (m.in. stadion i organizacja meczu) oraz dotacje z PFR.

Tragizm sytuacji jest taki, że w pierwszym sezonie, w którym finansowo wszystko się spięło i dało się w miarę lajtowo (na tle poprzednich) zarządzać klubem wynik sportowy był drastycznie nieadekwatny do tego, co osiągnięto.

Oczywiście, kwestie płynności też miały znaczenie, ale i tu zarząd dawał d*py w ten sposób, że wydawał wszystko na bieżąco rozdmuchując budżet płacowy tak, że jak przychodziło co do czego, to na kupce nic nie zostawało. Prowadziło to do paradoksalnej sytuacji, w której mając duży budżet płacowy nie mieliśmy budżetu transferowego. Ale to kolejny kamyczek do ogródka zarządu, a nie usprawiedliwienie.
Odpowiedz cytując