DeadOrAlive napisał(a):

Słuchajcie - to, co mniej więcej przedostaję się do publicznej przestrzeni jest... w niewielkim stopniu skalą problemów, która stoi przed "włodarzami".
Więcej dowiemy się i też dowiecie się w Poniedziałek, natomiast na podstawie tego, co zasłyszałem zacytuję - "Musi się zmienić tak wiele, żeby nie zmieniło się nic". Czasami wydaje mi się, że tak jak w Papież ma dogmat nieomylności w sprawach wiary, tak niektórzy uważają, że mają dogmat nieomylności w sprawie zarządzania klubem.
Więcej w poniedziałek i proszę mnie nie ciągnąć za język.
|
Na tym forum od momentu słynnego protestu przeciwko Bednarzowi, a w rzeczywistości przeciwko Cupiałowi odnośnie siłowego przejęcia klubu praktycznie za darmo panuje dogmat o niemylności TS-u, dawniej SKWK i ogólnie środowisk kibicowskich, a po tzw. odnowieniu trójcy "ratowników" i Sociosów.
Obiecywano dużo na pewnej słynnej stronie internetowej z czasów ostrzelania stadionu.
Zarzucano Bednarzowi, że odpowiada za wszelkie nieszczęścia przy jednoczesnym obiecywaniu sporych zmian na lepsze.
Te zmiany miał dokonać Szymański.
Wiadomo jak to się skończyło.
Po tzw. ratowaniu i powstaniu Sociosów też obiecywano wyciągnięcie wniosków, transparentność, aby nie powtórzyła się sytuacja z przeszłości i wiele innych.
Transparentności po trzech latach bardzo brakuje, trio popełniło mnóstwo błędów zakończonych spadkiem i to zasłużonym, brakuje odpowiedzi na mnóstwo pytań odnośnie zatrudniania ludzi po układach rodzinnych bez kompetencji, szkodniczej polityce transferowej, itp.
W dalszym ciągu panuje dogmat o niemylności Trójcy Świętej - zwłaszcza Świętego z Dortmundu.
W zasadzie do lat 16-18 nie ma żadnej zmiany - jest zarząd super, krytykujący źli, jest walka ze spiskowcami, którzy wtedy przeszkadzali w rządzeniu (okradaniu w rzeczywistości), a dzisiaj przeszkadzają w kontynuowaniu nieudolności rodzinnej i jednym wielkim burdelu transferowym, a przede wszystkim przeszkadzają, bo domagają się wzięcia odpowiedzialności przez rządzących za ostatnie trzy lata (w zasadzie za ostatnie sześć lat).
Są w zasadzie ci sami klakierzy, wysłannicy zarządu co wtedy, jest niesamowite samouwielbienie, samozadowolenie i poklepywanie po plecach.
Ci co wspierali Sarapatę do samego końca, ci co byli tubą propagandową jej rządów i nie widzieli jej błędów, przestępstw za jej panowania - już po ujawnieniu prawdy przez Jadczaka bardzo szybko przeszli na stronę Sociosów i tzw. Trójcy Świętej.
Tak bardzo automatycznie to się odbyło. Tak bardzo łatwo i bardzo płynnie.
Finał znamy. Zasłużony spadek.
A ta poprawa sytuacji finansowej to przede wszystkim wielomilionowe zbiórki kibiców i to w głównej mierze spowodowane pamięcią o Wielkiej Wiśle Cupiała.
Jeżeli ktoś zasłużył na pomnik to Cupiał. Za zrobienie przez trzynaście lat dominacji 1998-2011 więcej niż przez sto lat rządów reszty.
Jestem ciekawy tego wkładu własnego Trójcy Świętej i to bez zabezpieczenia pożyczki. To chyba kluczowe w tym temacie.
Ile tego było? Dziesięć milionów, dwadzieścia?
Oczywiście, że nie. To temat tabu.
Właściciele, którzy wykorzystują zbiórki dla ratowania klubu, bo obiecanych inwestorów przez Królewicza nie było.
Był jeden Kwiecień, ale nie pasował.