czaro napisał(a):

Nie twierdzę, że w Wiśle mądrze wydaje się pieniądze (uważam, że jest przeciwnie), ale obawiam się, że w takich wypadkach nie ma na co czekać. To Wisła ma nóż na gardle, nie drużyny, które płacą za zawodników. One mogą poczekać aż skończą się środki i Wisła rozwiąże kontrakt za porozumieniem stron.
Nie wiem, ile zarabiał Poletanovic i jaki mamy budżet, ale ten przypadek odpowiada ogólnemu obrazowi sytuacji. Dlatego dziwią mnie Wasze odważne stwierdzenia: należało czekać, podbijać cenę, mamy zapas gotówki w budżecie itd. To po Waszej stronie leży tu ciężar dowodu, którego nie przeprowadzicie, bo nie macie danych.
A post o tym, że lepiej honorowo rozwiązać i nic nie zarobić, niż zarobić 100 tysięcy euro uważam za absurdalny. Tym bardziej, że to nie tylko 100 tysięcy euro do przodu, ale także efekt psychologiczny - nie ma w Wiśle pożaru i panicznego rozwiązywania kontraktów, jest schodzenie z kontraktów poprzez sprzedaż.
|
Po pierwsze nie 100 tyś euro tylko 400 tyś złotych,jest różnica sprawdż kursy walut.
Po drugie wydaje mi się że właśnie w Polskę poszedł komunikat że właśnie w Wiśle jest pożar i jesteśmy w stanie sprzedać każdego byle tylko ktoś sypnął parę złociszy.
Nie wiem ile zarabiał Poletanovic i jaki mamy budżet ale wygląda mi na to że w kasie może być mniej niż w 2018 roku kiedy Trio zdecydowało ratować Wisłę