Savik napisał(a):

Ciagle Kuba, Kuba i Kuba. Ja się zastanawiam co robią Panowie K i J. Przecież razem maja więcej udziałów i wpompowali w Wiśle więcej kasy niż on. Po spadku zamilkli na TT, co w ich przypadku jest bardzo dziwne.
Oni w przeciwieństwie do Kuby maja wiedzę jak zarządzać przedsiębiorstwem, bo co by o nich nie powiedzieć każdy z nich odniósł sukces w biznesie. Nie wierze jakoś , ze obaj są tak zaślepieni, ze nie widza błędów i niedociągnięć jakie zostały popełnione przez 3,5 roku. I szczerze mówiąc ja w nich pokładam (może płonna) nadzieje, ze jednak coś się zmieni. Zaraz ktoś napisze, ze klub sportowy to nie forma, ale tak naprawdę to jest firma tylko ma specyficzny rodzaj produktu, który wytwarza. Wiec wiedza zarządcza działa tak samo tu i tu. Wiec szczerze mówiąc ja mam nadzieje, ze ta cisza jest tez wynikiem rozmów tych dwóch Panów z Kuba - na zasadzie Twój projekt autorski nie wypalił, musimy coś zrobić inaczej. Co do trenera ja będąc na ich miejscu tez bym odpuścił, bardziej istotne jest stworzenie /poprawienie struktur klubowych w obszarze sportowym. Zauważcie , ze jeśli chodzi o kwestie medialne, marketingowe, finanse naprawdę dużo się poprawiło, i to nie jest zasługa Kuby - on zajmował się pionem sportowym, który leży. Pion sportowy jest zdominowany przez rodzine i kolegów Kuby ( niektórzy są zasłużonymi piłkarzami Wisły) , ale przede wszystkim jego kumplami. Ja na miejsc u Panów J i K - postawiłbym się teraz i powiedział, chłopie musimy tu ściągnąć profesjonalistów, odpuść. I postawił sprawę jasno, nawet na ostrzu noże - grożąc wycofaniem. Może to co napisałem jest naiwne, ale naprawdę na to liczę. Bo sytuacja właściciel/prezes (dla mnie Dawid o figurant) / piłkarz jest patologiczna i to musiało się tak skończyć niestety âŚ
|
Po pierwsze - wcale nie wiadomo czy J i K myślą tak jak napisałeś, może wcale nie mają odmiennego zdania od Kuby i np. nie uważają rodziny i kolegów Kuby za amatorów
Po drugie - niewykluczone, że ich wiedza o sporcie jest jeszcze gorsza niż Kuby i gdy wywalczą u Kuby, że to oni mogą zająć się działem sportowym będzie jeszcze gorzej, może mają tego świadomość, dlatego nie zamierzają stawiać się Kubie
Po trzecie - jeżeli ktoś zagrozi odejściem to pomyślałeś, że Kuba po prostu wyciągnie milion złoty i spłaci tego co chce odejść?
Idziecie złą drogą. Z jakiś powodów uznaliście, że skoro dwójka Panów poradziła sobie przy swoich obowiązkach również będą zajebiście przy obowiązkach sportowych, a wcale tak nie musi być. Może się okazać, że Kuba jest od nich w tym 100 razy lepszy. Wiem, ze nie chodzi o to, że ta dwójka sama podejmie decyzje sportowe, ma sobie dobrać specjalistów, profesjonalistów itd. ale co jeżeli ich wiedza, umiejętności w tym zakresie są bardzo słabe i dobiorą profesjonalistów jeszcze gorszych od tych, których wybierał Kuba? Życie nie jest tak proste jak tu się wielu wydaje, to trochę tak, jakby kazać najlepszemu ginekologowi operować nogę, no bo przecież jest świetny, poradzi sobie spokojnie z nogą, a tak nie jest okaże się, ze przeciętny lekarz od nóg będzie lepszy od świetnego specjalisty od cipek
