Rozszyfrowaliście mnie, jestem członkiem sekty zarządu

i wspólnie z zarządem knuliśmy, planowaliśmy spisek i w konsekwencji upadek Wisły Kraków!!!
Tak na poważnie to na co dzień też robię dużo rzeczy pro publico bono i bardzo mnie irytuje, kiedy zgraja malkontentów twierdzi, że wiele rzeczy zrobiłaby lepiej, a kiedy proszę o jakąkolwiek pomoc, to raptem się albo nie znają, albo nie mają czasu. Doceniam po prostu to, co Kuba zrobił dla Wisły Kraków, natomiast nie myli się tylko ten, co nic nie robi!