doktor granat napisał(a):

|
Zgoda, tylko ja chcę przecinaka typu Llonch, a nie wolnego, mało zwrotnego, wielkiego kloca. Jest duży i może silny to niech stoi na bramce przed serbską remizą, do Wisły w którejkolwiek lidze się nie nadaje. Buziaczki dla tego kto go zaakceptował i wziął pod stołem za transfer tego "utalentowanego piłkarza".
|
Ech, kogo bym ja nie chciał w Wiśle. Ważniejsze na kogo realnie nas stać w pierwszej lidze.
Tak naprawdę nic nie wiadomo - ani o budżecie, ani o ruchach z/do. Dotychczasowe informacje ewidentnie są domysłami i nie wykraczają poza byłych piłkarzy Wisły/zawodników odpalonych z Widzewa.
Czekam na konkrety.
Co do samego Bashy - umiejętności i inteligencji boiskowej może mu zazdrościć każdy środkowy pomocnik sprowadzony po nim, może poza Marko. To był dobry piłkarz, pytanie ile z niego zostało po kontuzjach. Osobiście podejrzewam że niewiele, a nie sądzę żebyśmy potrzebowali kolejnego kolesia który ma siłę na 50 minut i zaraz zacznie łapać urazy, albo od razu na grubo - wyłączy się z całego sezonu.
Także - gdyby był zdrowy i w dobrej dyspozycji fizycznej (w co nie wierzę) to mógłby w pierwszej lidze rozdawać karty. Ale raczej ani nie jest zdrowy, a i my go nie chcemy.