Drozd napisał(a):

|
Pracę po cichu i z rozmysłem mieliśmy przez trzy ostatnie lata. Nikt niczego nie wymagał o 10 miejsce mieliśmy walczyć za dwa lata i tym podobne brednie. Do czego to doprowadziło wiadomo. Kto by na boisko nie wybiegł może zapieprzać bo takie będzie przed nim postawione zadanie, albo grać sobie w piłeczkę jak to było ostatnio bo na wynikach nikomu nie zależało. Jak znowu ktoś ambitnie postawi cel "awans za trzy lata" to za dwa lata spadniemy do drugiej ligi. KTO BY NA BOISKO NIE WYBIEGŁ.
|
Cele były, ale irracjonalne.
Wszakże od drużyny walczącej od 2 lat o byt chciano zrobić ładnie grająca, stawiająca na młodzież drużynę. Piłkarzy ściągano nie do klubu który walczy o utrzymanie, ale o "puchary". Zanim większości piłkarzy ogarnęła się że jednak Wisła to nie jest samograj i ze sportowej wielkości klubu zostało wspomnienie to mieliśmy koniec rundy jesiennej.
Kibice czy piłkarze slyszeli od 2 lat to co chcą usłyszeć. Zupełnie się nie zgadzam, że nie chcieli walczyć o punkty, tylko mieli zaburzony obraz rzeczywistosci. Na wynikach zależało każdemu. Gadanie o mitycznych "projektach" było tylko aby wytłumaczyć sobie i (głównie) innym dlaczego ich nie ma.
Szkoda trochę klawiatury na piśmie "co by było gdyby". Na każdym froncie coś nie działało i co do tego wszyscy się zgadzają.