|
Trochę się nie zgodzę, że każdy wszystkiego się może idealnie nauczyć ale na pewno każdy się może rozwijać. Technicznie i taktycznie, na pewno na tym polu jest większa możliwość rozwoju niż szybkościowo i wytrzymałościowo gdzie powinno się prędzej osiągnać swoje maksimum, już nie do przebicia.
Później tylko tę szybkość i wytrzymałosć trzeba utrzymywać ale technikę i taktykę można tłuc do usranego końca kariery i być z sezonu na sezon lepszym. Może nie dla każdego jest osiągnięcie poziomu światowego np przy stałych fragmentach gry ale do chuja pana, chyba chociaż kilku kopaczy w całym klubie powinno się znaleźć, którzy się w tym elemencie rozwiną na dobrym poziomie, aby to w meczu miało przełożenie.
Dla mnie, taki Sadlok mający 32-33 lata, całe życie grający w piłkę i nie umiejący dośrodkować ze stałego fragmentu gry to zasługuje na dożywocie. Nie wiem jak on w lustro może patrzeć bo się powinien chłop pod ziemię zapaść. Jemu powinno być wstyd, że stawiano na niego w Wiśle w kwestii SFG i nic mu nigdy nie wychodziło. Żenada jak s....ysyn, chłop grający z 10 lat w ekstraklasie, który w Wiśle swego czasu był wyznaczony do SFG. To jest porażka dla niego, Wisły i całej ligi. Ale podejrzewam że jakby chciał to by się w pół roku nauczył. Bo co takiego magicznego jest dla zawodowego piłkarza grającego 10-15 lat w piłkę żeby - już nie mówię idealnie w punkt podać - ale gdzieś tam w okolice bramki gdzie będzie zagrożenie po takiej akcji?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|