czaro napisał(a):

|
Z dzieciństwa pamiętam przygotowanie do pierwszej komunii i spowiedź. Tam uczy się, że wyznanie win ma sens, jeśli towarzyszy im rachunek sumienia, żal, postanowienie poprawy i pewnie coś jeszcze.
|
Między innymi to, o czym wszyscy zapominają, czyli zadośćuczynienie, czyli naprawienie zła, które się zrobiło. Taki tam, pikuś
Generalnie chodzi o czyny, nie słowa
Nie neguję sensu przeprosin jako takich. Po prostu w amatorskim świecie czy w relacjach rodzinnych może to i jest ten kluczowy element, ale w profesjonalnym świecie i relacjach zawodowych to jest co najwyżej miły dodatek. Akcent leży gdzie indziej.