czaro napisał(a):
|
Tak, duże możliwości i cierpliwi właściciele to są atuty Wisły. Obudź się.
|
To są nasze atuty.
czaro napisał(a):
|
Wisła już teraz jest takim samym magnesem jak Widzew. Kiedyś wielka marka, dziś jej miejsce to niższe ligi. Kotwicą są kibice, którzy ciągną klub.
|
Po spadku zgadzam się, podobna marka jak Widzew. Tylko, że nasze sukcesy nie były aż tak dawno, więc jednak bym powiedział, że nasza marka mimo wszystko ciut wyższa.
Widzew nie miał problemu ze znalezieniem trenera praktycznie nigdy, mógł w nich przebierać. Generalnie tam raczej paliło się kasą, żeby szybko awansować, ostatnio dopiero lekko przystopowali i udało się wejść. Zamieniają się z nami ligami jakbyś nie zauważył. Generalnie podałeś przykład, który poparł moją tezę.
czaro napisał(a):
Wisła szła na dno. I wówczas wszystkim nam wydawało się, że chętnych do spadku nie ma. A przynajmniej nie byli to chętni z taką marką, która czyniła utrzymanie pewniejszym.
Brzęczek tchnął w tę drużynę życie, ale nie podołał. Może rzeczywiście inny by podołał.
Dla oczyszczenia atmosfery i przewietrzenia głów dobrze byłoby zmienić trenera, ale nie jest to nasz największy problem oraz Brzęczek daje gwarancję braku buntów w szatni, poparcia właścicieli oraz najwyraźniej pomagał zarządzać klubem właścicielom.
|
Inny pewnie by podołał. Wygrać te 3-4 mecze w 15 próbach to nie byłoby jakieś sci-fi - o utrzymanie był wyścig żółwi, żeby wspomnieć utrzymany Śląsk, który skończył z 35 punktami w 34 spotkaniach. Za to wygrać w tym czasie tylko raz to była kompromitacja. Oczywiście mieliśmy pecha, słupki, poprzeczki, czarni nam dwa razy bezczelnie skradli punkty. Ale to niczego nie usprawiedliwia. Z przyzwoitą kadrą (nie zgadzam się, że mieliśmy kadrę na miarę BB czy Łęcznej) wykręcić taki rezultat to był majstersztyk.
Zaraz się okaże, że część naszych obecnych piłkarzy pójdzie do innych klubów i tam będą grać po prostu lepiej. Okazuje się, że charakter Brzęczka nie pomógł. On nie był w stanie wstrząsnąć tym zespołem, już chyba przykładowy Ojrzyński byłby lepszym wyborem. Generalnie decyzja chybiona. Piłka nożna jest nieprzewidywalna, po prostu nie trafiliśmy z trenerem. Nie będę pisał, że Brzęczek jest złym trenerem, bo może pójść do innego klubu i zrobić kapitalny wynik. On był złym trenerem dla nas w tej rundzie. Może mu nie zaiskrzyło z piłkarzami, może zabrakło mu charyzmy przez co nie potrafił wstrząsnąć tą drużyną jak zaczynała po świetnych piłkarsko, ale pechowych meczach popadać w marazm. Może źle dobierał skład - bo może, gdyby stawiał na X zamiast Y, to akurat X by odpalił. Może gdyby wpuścił C zamiast B jako zmiennika w danym meczu to strzeliłby gola w końcówce meczu i byśmy wygrali. Może gdyby szepnął Manu odpowiednie słówko w tunelu przed meczem, gdy masowo obijał alu to ten kończyłby z hat-trickiem. Tego nie wie nikt, czasem takie drobiazgi jak wpuszczenie kogoś 3 minuty wcześniej na boisko zmienia oblicze meczu. Taka jest piłka.
Cała jej esencja i piękno.
My dziś płaczemy, cieszy się przysłowiowy Widzew. Z przodu tabeli wojuje Raków, który napierdziela wyniki ponad stan od paru sezonów. Z nami po fatalnym sezonie płacze Legia, bo gdyby mieli trochę więcej pecha to mogliby zagościć z nami w strefie spadkowej. Kto wie co by było, gdyby nam nie wbili klina w ostatniej minucie? Mogło być odwrotnie. Możemy sobie gdybać, ale fakty są takie - Brzęczek zawiódł i powinien choćby z tego tylko powodu klub opuścić. Szansę powinien otrzymać ktoś nowy.
Kwestia czasu jak Legia wróci na swoje tory, a złota era Rakowa się skończy. Ci pierwsi ze względu właśnie na markę i kibiców - co przekłada się na pieniądze - wrócą na szczyt lub w jego okolice, Ci drudzy patrząc na ilość kibiców, stadion, budżet podzielą los niedawno bardzo mocnej Jagiellonii. Taka jest kolej rzeczy.
My powinniśmy prędzej czy później wrócić na nasze miejsce, to jest pewnie w okolicy 5-6 miejsca w Ekstraklasie, bo taka jest wartość marketingowa Wisły (jeśli nie pierwsza trójka) - i wiadomo, jeśli szybko nie awansujemy, tylko się zakopiemy w 1 lidze ta marka będzie sukcesywnie spadać. Generalnie od wejścia trio nasze wyniki są poniżej naszych możliwości finansowych, nawet uwzględniając długi. Ja nadal nie jestem przekonany, że to trio takie złe - czasem po prostu nie wychodzi. Wystarczy popatrzeć na świętującego dziś Lecha, który przez ostatnie 5 sezonów nie potrafił zagrać na miarę oczekiwań. Wreszcie trafili z trenerem, trafili z piłkarzami i świętują. My niestety ostatnio dokonujemy tragicznych wyborów. Wcale nie jestem przekonany, że te wybory nie były poprzedzone obszerną analizą i ciężką pracą. Przypomnieć wystarczy jak Dortmund latami po sukcesach w latach 90 kopał się po czołach praktycznie do przyjścia Kloppa. Też prawie spadli. Udało im się uratować. Też mieli długi. Atletico podobnie jakiś czas temu z hukiem się spierdzieliło do Segunda i to był bodziec do odbudowy klubu. Parę lat później grali w finale Ligi Mistrzów, zdobywali Mistrzostwo. Trafił im niesprawdzony nigdzie Simeone i zrobił wynik z niczego.
Jest mi ogromnie przykro, że tak się to dla nas potoczyło w tym sezonie. Wierzę, że trio może jeszcze podjąć dobre decyzje sportowe. Wcale nie jestem przekonany, że nie są w stanie tego zrobić. Czasem po prostu trzeba trafić. Czego nam wszystkim serdecznie życzę. Bo jak na razie piękno futbolu gryzie nas w dupę.