|
Ja z kolei Petrescu zapamiętałem z faktu, że to on zaczął sprowadzać kompletnych parodystów (chociażby turysta Varga za kilkaset tys. euro, a wtedy to w teorii dużo więcej oznaczało) i przede wszystkim z defensywnego stylu, który nie mógł wypalić w tamtych czasach.
Byliśmy przyzwaczajeni do pięknej, ofensywnej gry za Kasperczaka (najlepszy okres w historii klubu) i dominacji w lidze, a tu przyszedł trener, który nie miał odpowiedniej mentalności do pracy w zespole, który powinien być samograjem (jak dzisiaj Salzburg).
Ja tylko żałuję odejścia Kasperczaka wskutek przypadkowej porażki z Dinamo Tbilisi, bo różnica w grze była ogromna na plus w porównaniu do późniejszych czasów Petrescu.
Jeszcze potem Skorza miał te mentalność, ale w tym też pomógł powrót Kosy.
Kosa to Legenda! Szacunek!
|