|
Najciekawiej będzie z Fazlagiciem, o czym już pisałem jakiś czas temu.
Przy takim kontrakcie zapewne nie zarabia mało. Zostawić i zrobić dla niego komin płacowy (kompletnie nieuzasadniony sportowo), licząc, że "zaraz się rozkręci" i jednak za rok czy dwa na nim zarobimy, czy jednak rozwiązać umowę za odszkodowaniem i cała ta ogromna kasa w błoto (znając życie raty za niego pewnie jeszcze ze dwa lata będziemy spłacać) - oto jest pytanie, które pokazuje geniusz naszej polityki transferowej.
|