Drozd napisał(a):

Jasne ...
Frydrych jest jedynym któremu zależało w każdym meczu. To że na koniec powiedział w mediach prawdę o rozmijaniu się fantazji zarządu z realiami tylko dobrze o nim świadczy.
|
Frydrych choć ciągnął nas cały sezon to nie był pierwszy mecz w którym dał też ciała. On i Colley przeplatali bardzo dobre spotkania - fatalnymi. Zresztą podobnie jak Sadlok.
Jego wypowiedź po meczu wg mnie była nadinterpretowana. Więcej w tym było pretensji do samego zespołu i do siebie, niż do zarządu.
W końcu koniec końców skoro w jednym meczu wygrywali z Legią lub prawie wygrali z przyszłym mistrzem Polski to może problemy były wielowymiarowe?