|
Nie wiem ile zarabia Ondrasek - może to jest problem ale nie rozumiem co Wy od niego chcecie. Jeśli chcemy robić rewolucję to mimo wszystko jakiś szkielet zespołu zostawić trzeba, zarówno z myślą o pierwszym składzie jak i rezerwowych. Ondrasek super napastnikiem nie jest, młody też już nie jest ale jest gwarantem tych 5-10 goli w sezonie, w ekstraklasie, w 1 lidze myślę, że jest w stanie spokojnie 10 bramek strzelić. Chłop z Wisłą się identyfikuje jako tako, zna ten klub, ma jakąś więź, jest pozytywny więc to też na plus w tej naszej biedzie umysłowej.
Nie wywalimy wszystkich napastników i nie sprowadzimy nowych 3 czy 4. Nawet na rezerwę by się przydał taki Ondrasek, który wejdzie i coś ustrzeli, co któryś mecz, gdyby kontuzję miał podstawowy napastnik.
Akurat Zdenek to jest taki piłkarz, którego szkoda, nawet w razie gorszej formy zespołu jest to człowiek, który jest uprawniony, z racji grania tutaj kilka lat, wydrzeć mordę na innych.
Nie ma co marzyć o wielkiej ofensywie transferowej w pierwszym okienku, sprowadzeniu 20 nowych piłkarzy. Lepiej zostawić już tych pewnych, po których wiadomo czego się spodziewać, a sprowadzić mniejszą ilosć ale jakościowo lepszych piłkarzy, wzmacniających skład.
Im więcej nowych twarzy, to wyjdzie na to jakbyśmy mieli nowego trenera. Oni będa się musieli uczyć Brzęczka ale i Brzęczek ich. Dlatego powinniśmy w końcu zmienić kurs, co okienko wywalać jak najmniej piłkarzy, sprowadzać jak najmniej ale za to dobrych, od razu do pierwszego składu, postawić na pewną stabilizację w składzie, żeby była jakakolwiek ciągłość projektu.
Tylko pogadać jasno, że np Zdenek, Ciebie widzimy bardziej jako rezerwowego, pasuje Ci taka pozycja czy ofochasz się?
Każdy powinien mieć jasno określoną pozycję w klubie, określoną wizję przyszłości. U nas jest za dużo zmiennych, co też wpłynęło na cały ten dramat.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|