Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#613
Stary 18.05.2022, 08:40
Żeby wiedzieć czy teraz robić jakiekolwiek większe czy mniejsze zmiany to trzeba sobie odpowiedzieć na dwa pytania.
1. Czego oczekujemy? Na co się nastawiamy w przyszłym sezonie?
2. Czy możemy to osiągnąć z Brzęczkiem.

Moim zdaniem wielkie zmiany i tak nas czekają bo zapewne znowu będzie wietrzenie szatni i napływ zapewne przypadkowych piłkarzy do klubu. Czy Brzęczek to człowiek dający gwarancję czegokolwiek? Wątpię. Czy z nim można zrobić awans? Być może. Czy na horyzoncie byłby lepszy następca? Wątpię.

Jaki będzie dalszy plan? Czy dalej udawanie, że nic się nie stało, a jeśli już mówimy, z coś się stało to nie z naszej winy, czy Wisła ma plan rozwoju na kilka lat do przodu? Czy tutaj można stworzyć grupę o odpowiednim morale i mentalu do pracy, rozwoju i osiągania wyników?

Jeśli dalej wszystko będzie robione na łąpu capu i na gorącej głowie Kuby to ten klub spadnie jeszcze niżej. Wtedy nawet Guardiola nie pomoże. Jeśli zwolni się Pana Dawida - tak, chociaż symbolicznie, jedna głowa powinna polecieć za ten cyrk i szmaciarstwo, tym bardziej, że to człowiek, który nie sprawdził się w tej roli - jeśli odsunie się w cień Kubę, bo on za wiele nie może i nie umie, a zbyt wysokie ma o sobie mniemanie w tej układance, poza tym jak widać rola właściciela/piłkarza w jednym się nie spełniła. Albo jest po jednej stronie, albo po drugiej, kto by chciał z szefem non stop być na treningach czy w szatni? Tutaj jeszcze kwestia Brzęczka, kto by chciał żeby jego kierownikiem był wujo właściciela i prezesa? To tak czy siak jest chory układ. Przecież taki w....iony piłkarz nawet nie ma komu się wyżalić, powiedzieć, że może coś jest źle, bo wszędzie są legendy, rodzina i właściciel. Powie coś Mietkowi od zamiatania, a za chwilę właściciel się dowie... Chore.

Jak ogarnięte zostanie to kolesiostwo w jakimś stopniu, to wtedy można się zastanawiać nad budową drużyny i czy oraz kiedy zmienić trenera.

Z takim stopniowym podejściem, że teraz nie czas na zmiany itd to znowu możemy się za 3 lata obudzić, ze gdzie te zmiany, że spadek nam grozi a nic nie jest zrobione. Pewne jest to, że potrzebny jest prawdziwy hard reset, na każdym szczeblu. I bólem głowy dla zarządu powinno być to jak i kiedy to zrobić.

Jeśli tu nadal podejście będzie takie, że poszukamy lepszych piłkarzy i będzie ok, to znowu spadniemy.

Cytat:
I właśnie tu się zastanawiam czy tego samego nie powinniśmy powiedzieć o Brzęczku. Napompowała go przygoda z reprezentacją ale czy to jest trener z warsztatem - mam duże wątpliwości. Po prostu nie jestem do końca przekonany, że budowę drużyny powinno powierzać się trenerowi, który przed chwilą z hukiem spadł z Ekstraklasy. I tu już abstrahuję od warsztatu, umiejętności i wiedzy stricte związanej z zawodem trenera ale chodzi o sferę psychiczną i dotarcie do głów piłkarzy, żeby Ci poszli za nim w przysłowiowy "ogień". Wątpię.
Jakich byśmy nie mieli w skłądzie piłkarskich ciot, a uważam, że nie są to cioty większe niż większość kopaczy w Stalach, Radomiakach, Termalice, Warcie itp to chyba odpadnięcie z PP z 4 ligową drużyną (no wiadomo, Wisła nie ma napastnika, nawet na poziomie 4 ligi nie mamy napastnika, który by umiał strzelić Olimpii gola), oraz z 2:0, na 2:4 z drużyna ruchaną przez całą ligę, z drużyną miernot, na wakacjach mówi samo za siebie?
Tak samo jak 1 zwycięstwo na 13 meczów mówi samo za siebie.
Brzęczek nie zrobił nic, nie dotarł nawet przez minutę do głów tych ciot, nie wyszło mu nic, nie umiał ich zjebać, postawić do pionu. Był blamaż w PP, był blamaż z Radomiakiem i tyle. Taki to trener gdzie w najwazniejszym meczu jego drużyna z 2:0 robi 2:4. To nie jest tylko świadectwo dla piłkarzy, to jest też w dużej mierze świadectwo dla Brzęczka.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 18.05.2022 o godz. 08:46.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując