Cytat:
|
Jednym z przekleństw Wisły stało się w ostatnich czasach nieustanne dziękowanie obecnym właścicielom za uratowanie klubu. - To już się wydarzyło, minęło kilka lat, dostali wiele słusznych podziękowań i wyrazów uznania i ta sprawa powinna być już "zamknięta". Natomiast już od długiego czasu każda konstruktywna krytyka czy chęć poważniejszych zmian, czy dyskusji, końcowo rozbijała się o argument : "Ale oni uratowali klub". To było takie dyżurne alibi ale jednocześnie blocker rozwoju i kotwica stagnacji. Nikt przecież Wisły na żadnej płaszczyźnie, zarówno sportowej jak i biznesowej, nie potraktuje ulgowo tylko dlatego, że obecni właściciele uratowali ją parę lat temu. Cała sytuacja "rodzinna" w Wiśle źle też wpływa zarówno na jej wyniki jak i rozwój. Sytuacja, w której brat Jakuba Błaszczykowskiego jest prezesem, a wujek trenerem to jest sytuacja trudna i skomplikowana. Postrzegana nawet jako rodzaj dziwnego, sportowego quasi nepotyzmu. Taka konfiguracja już z automatu wyklucza rzeczywistą, trudną krytykę i decyzje w takim gronie. Nikt nie przekroczy przecież pewnych granic rodzinnych. Rodzinie więcej się wybacza i na więcej pozwala.
|
- Grzegorz Kita, ekspert ds. marketingu i konsultingu sportowego, prywatnie kibic Wisły