wolfy napisał(a):

|
Wiesz, wszystko zależy od składu, trenera, sędziów, farta. Już taki Widzew próbował awansować przepłacanymi graczami Ekstraklasy i się zbłaźnił, w tym czasie ŁKS chciał się spokojnie utrzymać i budować skład a awansował.
|
To co proponujesz? Odpuścić i podejść do tego na zasadzie, że jakoś to będzie i a nuż się uda wrócić? Czy może budować drużynę krok po kroku przez kolejne lata, aby za jakiś czas awansować jako ekipa z krwi i kości (tzn. drużyna mentalnie skonsolidowana)?
Ja jestem przekonany, że jeśli jako kibice zaakceptujemy taką miałką retorykę i ogólny marazm, to ani się obejrzymy, a będziemy się emocjonowali walką o utrzymanie. Ale tym razem już nie w Ekstraklasie, ale ligę niżej. A z naszej marki zostanie już wtedy jedynie mgliste wspomnienie. Bo nawet jeśli pojawią się u nas wówczas jacyś ciekawsi piłkarze (wychowankowie), to Ekstraklasa będzie sobie mogła w nich przebierać jak w ulęgałkach i wyciągać kolejnych zawodników z nowej Wisły bez jakiegokolwiek naszego możliwego sprzeciwu. Nie będziemy mieli nic do gadania, bo kopanie się w środku pierwszoligowej tabeli przez kolejne lata to nie jest dla piłkarzy żadna nobilitacja.