|
Tak .......icie, jakby ta Wisła Hyballi grała niewiadomo co. To już początki Stolara - schyłek Wisły Miśków styl był dużo lepszy (runda jesienna przed przelewem Vanny Ly) i słynne 5:2 z Lechem, 5:2 z Lechią, 2:0 na Kałuży, a potem efektowna wiosna drużyny z charakterem i 4:0 z Legią, 3:2 z żydostwem czy 6:2 z Kielcami. Było w tej Wiśle sporo wstydliwych porażek, ale przynajmniej dało się na tę grę i zaangażowanie patrzeć. To, co widzieliśmy w tym roku to było skrajne pozoranctwo przez 80% meczów...
|