Harcownik napisał(a):

Tak jest, to całokształt wielu niefortunnych zdarzeń. Ale... Co odróżniało Płock czy Wartę od Wisły w ostatnich meczach? Przede wszystkim charakter i wola walki. Coś co ma np. taki Górnik Zabrze, który grając o nic potrafił wbić trzy gole Łęcznej w ostatnich 10 minutach... A Wisła tego nie chciała wykorzystać. Co różni Ojrzyńskiego i Brzęczka? Ten pierwszy to zwolennik twardej ręki a drugi to miękka faja, podobnie jak Skowronek czy Gula. Moim zdaniem to jednak ma jakieś przełożenie na drużynę i jej "dna" loserów. Ojrzyński to były komandos a Brzęczek to człowiek o charyzmie Boguskiego (może przyszły trener Wisły?). Nie mówię że Ojrzyński to gwarant sukcesu , ale w odróżnieniu od Hyballi, który niestety jest świrusem i którego łatwo było zdyskredytować, miałby szansę zaprowadzić tu jakiś dryl. Choć wiadomo, z gówna bata nie ukręcisz, każdy wolałby zatrudnić trenerów i piłkarzy z wyższej półki, dgyby mógł.
Jak dla mnie już dawno nadszedł czas na przestawienie wajchy i oparcie się na fizyczności a nie urojoeniach że mamy "techników" co pożal się Boże trzech podań nie potrafią wymienić. Bo dzisiejsza Wisła to ani FC Porto, któremu piłka nie przeszkadza, ani Korona, która "jeżdzi na tyłkach", tylko takie bezjajeczne nie wiadomo co. Ale łatwiej i taniej chyba zebrać grupkę drwali niż wyjmować gwiazdy z kapelusza jak kiedyś Kiko (jak ktoś sprytnie zauważył trzeciioligowi hiszpanie już nie przyjdą tak chętnie do drugoligowca w Polsce)?
P.S.Inna sprawa że klub spadł na włąsne życzenie, np. sprawa Forbsa, który nie grał całymi miesiącami, brak próby odwołania od zawieszenia Fernandeza, jedynego chyba poza Gio który potrafił prosto kopnąć piłkę z przodu.
|
Można gdybać bo wystarczyło 2-3 mecze wygrać co nie było niewiadomo jakim wyczynem. Umiejętności umiejętnościami, ale jeśli chodzi o porażkę na boisku to według mnie kulczową rolę odgrywał tutaj MENTAL. Łudziłem się, że po przyjściu Sobolewskiego może to ulec zmianie.
Może ojżynski pomógłby, może nawet Marzec czy Kulawik... uj wi... Kaziu Moskal na bank nie.
Decyzje według mnie były podejmowane racjonalnie, zbyt wiele czynników nie zagrało. Ciężko to pojąć, ciężko zrozumieć, bo nie uważam, żebyśmy mieli kadrę, która nie mieści się w 15nastce w lidze :/
Wuja wisiał w powietrzu od dawna, wyglądało to tak jakby dawali nam trenerów tylko po to, żebyśmy sami apelowali o Wuje i przyjeli go z uśmiechem na twarzy. Po Hyballi nie byłem zwolennikiem Wujka, ale po tym co odwalił Gula byłem pozytywnie nastawiony na duet Wuja+Sobol bo wydawał się najbardziej racjonalnym wyborem. Niestety Wuja nie ma nic na swoją obronę z zaledwie jedną wygraną, z materiałem jaki miał powinien spokojnie mieć tych zwycięstw z 3-4 - MINIMALNIE.
Pieprzenie KOALIKA (nie wiem co tam pisał po zatrudnieniu Wujka) to takie dupcenie na chybił trafił. Nikt mi nie powie, że w sytuacji jakiej byliśmy po tych dwóch pierwszych spotkaniach w nowej rundzie Wuja z Sobolem nie dawali racjonalnych podstaw do utrzymania się. Gość wiedział ile ryzykuje pisząc się na podjęcie próby ratowania drużyny. Nie wiem o jakim sabotażu Koalik pierdzieli, jakby Papszun był wujem Kuby to Koalik zaiste też napierdzielałby.
Jakbyśmy wybrali innego trenera to Koalik pisąłby o sabotażu, że Kuba ma znajomości Wujka i ich nie wykorzystał - to takie pierd dla zasady jebania i podważania wszystkiego - też mógłbym tak, ale po co? W jakim celu?
PAWEŁ napisał(a):

|
Jak frekwencja zacznie spadać to klakierzy nie pomogą. Większości otworzą się oczy w przyszłym sezonie jak będzie taka sama ujnia, bo nic nie zapowiada zmiany na lepsze. Smutne, ale to będzie koniec.
|
a czego oczekiwałeś po dwóch dniach od spadku? Rewolucji w dwa dni?
KOALIK właśnie to jest taki gość, który będzie psioczył , że naściągali szrotu jak Abramowicz, by teraz nagle krytykowac za to, że super zawodnika pozbyli się. Czyli za każdym razem źle, cokolwiek zorbia.