|
Utopia, te gadki, że Brzęczek się podjął niemozliwego,
utopia, to wyliczanie, że teraz wystarczy wygrać 5/8 meczów
utopia, że rywale grają pod nas więc już tylko aby wygrać 4/6 itp itd
utopia, to gadanie, że Wisła Płock się na nas spięła, że nie jest taka zła
utopia, to gadanie, że Jaga mocna, że też walczyli o utrzymanie i ten 1 pkt z nimi trzeba szanować
utopia, to gadanie, że Brzęczek dokonał cudu i zdobył po jakimś punkciku z czołówką ligi i to zajebisty prognostyk na dalsze kolejki
utopia, że mamy łatwy terminarz i to piękne powiedzenie "kalendarz gra"
Oszukiwaliśmy się z kolejki na kolejkę, ze to się może udać, a byliśmy największymi frajerami w tej lidze. Bez zwycięstw, bez woli walki, bez ambicji, nawet jak zaczynaliśmy mecz dobrze to kończyliśmy jak frajerzy...
Ale czy nie mogło się udać? Mogło. Trzeba tylko się cofnąć kilkadziesiąt miesięcy wstecz i pomyśleć co zrobiono nie tak.
Zatrudnianie rodzinki i znajomych na najwazniejsze stanowiska, a do tego kraszenie ich legendami Wisły na pomniejsze stanowiska to nasz gwóźdź do trumny.
A od akcji z Hyballą i pokazaniem jakie standardy panują w klubie ten zespół stracił całkowicie charakter i to cos. My za Stolarczyka, Skowronka i Hyballi potrafiliśmy cokolwiek zagrać, punktować chociaż przez pewien okres solidnie. Ale po akcji Jakuba i pokazaniu, ze liczą się tylko legendy, że liczy się opierdalanie, że średni albo słabi zawodnicy są święci a każdego trenera da się wyjebać, ta drużyna całkowicie przestała grać, przestała punktować.
Po akcji naszego właściciela drużyna Hyballi się załamała, jego "autorytet" upadł, później był Gula, jeszcze słabiej to wyglądało, a na koniec najbardziej dramatyczny Brzęczek 1/13. Dramat, ....a, dramat. Jak to można było s.......ić to tylko oni wiedzą.
Ten Hyballa nam się do dzisiaj odbija, a tak na prawdę nie on, on był tylko papierkiem lakmusowym pokazującym charakter Kuby, pokazującym standardy w Wiśle Kraków. Ja i kilka osób piało, że ta akcja z legendami, cieszynką z Kmiecikiem była pojebana, są osoby, które nadal twierdzą, ze to nic takiego. Niestety, tamten dzień był wstępem do tego co mamy dzisiaj i pokazał miernotom piłkarskim, że promowana jest rodzinka, układy, opierdalanie się itp zamiast zwykłęgo zapierdalania, rywalizacji sportowej, kompetencji itd
Zaraz ktoś napisze, że znowu pieprzę głupoty, ze gówno wiem bo nie jestem tam od środka. Nie jestem, i ...., ale nie jestem głupi i rozumiem pewne rzeczy, myślę logicznie i jeśli ktoś uważa, że Wisły nie dało się utrzymać w ekstraklasie, że ci piłkarze byli za słabi, że Brzęczek miał takie trudne zadanie (ludzie, wystaczyłoby, zeby on wygrał ze 3-4 mecze przez całą rundę...), że był jakiś wielki spisek aby Wisła spadła, że spadliśmy przez układ, że wszystkie plagi a nas spadły dlatego zagramy ligę niżej.
....a, ludzie, mamy rodzinę i przyjaciół na każdym stanowisku, a piłkarze widząc to i to dramatyczne zarządzanie klubem od strony sportowej po prostu grają kilka poziomów niżej niż potrafią. Psychika, mental, to jest nasz problem. Ale to się bierze właśnie z tego co opisałem wyżej.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|